Wielkopolska

Sosnowski na wolności. Sąd odrzucił zażalenie prokuratury

Przełom w sprawie, która od ponad dwóch dekad budzi ogromne emocje. Jarosław Sosnowski, skazany przed laty za brutalne zabójstwo młodej kobiety, opuszcza mury zakładu karnego. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał decyzję o jego warunkowym przedterminowym zwolnieniu.

Ostatnie tygodnie dla Sosnowskiego to emocjonalna huśtawka. Najpierw sąd penitencjarny zgodził się by mężczyzna warunkowo wyszedł na wolność. Decyzji nie zaakceptowała prokuratura, która złożyła zażalenie. Sąd apelacyjny zajął się sprawą. I zakończył odsiadkę Sosnowskiego. Po odbyciu ponad 20 lat z zasądzonej kary 25 lat pozbawienia wolności.

Po ponad 20 latach w więzieniu wciąż walczy o uniewinnienie. Jest o krok od wyjścia na wolność

Jednym z warunków wypuszczenia Sosnowskiego na wolność było choćby to, że osadzony na wolności pójdzie do pracy. Tę miał zagwarantowaną. Do tego dobrze sprawował się w więzieniu. Wniosek o zwolnienie go sporządził sam dyrektor zakładu karnego.

„To nie koniec walki”

Mimo opuszczenia więzienia, Jarosław Sosnowski w świetle prawa nadal pozostaje winny gwałtu i zabójstwa. Warunkowe zwolnienie nie jest równoznaczne z uniewinnieniem. Pełnomocnik Sosnowskiego, mecenas Adam Jasiński, podkreśla jednak, że to gigantyczny krok w stronę sprawiedliwości.

Równolegle do dzisiejszego rozstrzygnięcia, w Sądzie Najwyższym czeka na rozpatrzenie kasacja złożona przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeśli SN uchyli wyrok, sprawa może wrócić do ponownego rozpoznania, co otworzy drogę do pełnej rehabilitacji mężczyzny.

O co chodzi w sprawie Jarosława Sosnowskiego?

Sprawa sięga tragicznych wydarzeń z listopada 2004 roku. W miejscowości Lądek (powiat słupecki), niedaleko popularnej dyskoteki „Faraon”, odnaleziono ciało 26-letniej Małgorzaty W. Kobieta została zgwałcona i zamordowana. Zatrzymany, oskarżony, a na końcu skazany został Jarosław Sosnowski, mieszkaniec Ciążenia.

Na miejscu zbrodni zabezpieczono ślady biologiczne (włosy) oraz odciski butów, jednak jak się okazuje po latach – żadne z nich nie należały do Sosnowskiego. Jednym z obciążających dowodów było przyznanie się Sosnowskiego do winy podczas przesłuchania.

Mężczyzna niemal natychmiast odwołał te zeznania, twierdząc, że policjanci wymusili je na nim torturami i biciem. Świadkowie wskazywali, że w czasie, gdy dochodziło do zbrodni, Sosnowski przebywał w innym miejscu, jednak sąd nie dał wiary ich zeznaniom.

Sprawa zyskała ogólnopolski rozgłos dzięki zaangażowaniu senatora Grzegorza Fedorowicza, który wykazał liczne błędy w śledztwie sprzed lat i zainteresował historią Sosnowskiego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jarosław Sosnowski spędził w więzieniu połowę swojego życia. Dziś, jako 43-letni mężczyzna, zaczyna je na nowo, czekając na ostateczny werdykt Sądu Najwyższego, który może zdjąć z niego piętno mordercy.

Czytaj także: Rozbiórka galerii handlowej na Piątkowie. Wejdzie tu Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl