Sobotnia noc nie była spokojna. Na ulicach Poznania doszło do nietypowej sytuacji. Pracownicy spółki Aquanet wracając z nocnego dyżuru zauważyli dziwnie zachowującego się kierowcę. Mężczyzna niemal doprowadził do kolizji z innych autem po czym uciekł.
Sytuacja miała miejsce w sobotę 6 czerwca przed północą. Pracownicy pogotowia wodociągowego ruszyli za agresywnym kierowcą, który stwarzał zagrożenie w ruchu.
– Panowie pracowali na nocnej zmianie z soboty na niedzielę. Ich uwagę zwróciło zachowanie mężczyzny, który niemal doprowadził do kolizji z innym samochodem. Nie przeprosił, nie odjechał, tylko opuścił szybę i zaczął wydzierać się w stronę auta, w które przed momentem prawie uderzył. Kiedy ruszył w stronę miasta nasi pracownicy podążyli jego śladem, jednocześnie informując o sytuacji policję – poinformowała spółka Aquanet.
Rzecznik poznańskiej policji podkom. Łukasz Paterski potwierdził takie zdarzenie.
– Policjanci otrzymali zgłoszenie dot. kierowcy Mercedesa, który wg relacji świadków miał jeździć niebezpiecznie po ulicach. Podejrzewali też, że może być nietrzeźwy. Pojechali za nim. Kierowca zostawił auto na ścieżce rowerowej na Staszica i oddalił się z tego miejsca przed przyjazdem policjantów. Mercedes został odholowany na policyjny parking. Policjanci zajmują się tą sprawą – powiedział podkom. Łukasz Paterski, rzecznik poznańskiej policji.
W trakcie jazdy mężczyzna łamał przepisy ruchu drogowego i doprowadzał do niebezpiecznych sytuacji. Kiedy dojechał do ul. Staszica wysiadł z auta razem z dwoma pasażerkami. Uciekli przed przyjazdem policji.
Funkcjonariusze znają tego mężczyznę. Będą analizować jego przejazd.



