Tym razem to nie mrzonki. Jeśli Polska otrzyma prawa do organizacji igrzysk olimpijskich w 2040 r., część konkurencji rozgrywana będzie właśnie w stolicy Wielkopolski. Najpierw jednak, bo już w tym roku, czekają nas mistrzostwa świata. O tym, jak Poznań stawia na sport rozmawiam z Łukaszem Miadziołką, dyrektorem Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji.
Marek Jerzak: „Poznań stawia na sport” to hasło jeszcze z czasów, gdy bez powodzenia ekipa prezydenta Ryszarda Grobelnego starała się o uniwersjadę. Potem było niezwykle udane Euro 2012. Czy Poznań nadal stawia na sport?
Łukasz Miadziołko: Myślę, że tak. Właśnie podjęto decyzję o budowie hali lekkoatletycznej na Golęcinie. Zleciliśmy już Poznańskim Inwestycjom Miejskim aktualizację dokumentacji projektowej.
Hala będzie pełniła dwie funkcje. Pierwsza to funkcja treningowa, na potrzeby uprawiania sportu zimą. Jednocześnie hala będzie też umożliwiała rozgrywanie zawodów sportowych. Na Golęcinie planujemy 800 miejsc dla kibiców z możliwością dostosowania widowni do większej liczby osób. Będziemy mogli organizować mistrzostwa Polski seniorów w lekkoatletyce, ale też mniejsze zawody regionalne. Prezydent polecił nam sprawdzenie, czy teren nadaje się, żeby zbudować tu także miejsce doraźnego schronienia. Jednocześnie pełniłoby ono funkcję parkingu na bieżące potrzeby funkcjonującej hali.
M.J.: A czy uda się zorganizować finansowanie tej inwestycji?
Ł.M.: Pan prezydent mówi jasno. Chce zabezpieczyć środki w budżecie Miasta Poznania. Mamy deklarację z Ministerstwa Sportu i Turystyki, ale też pan marszałek Marek Woźniak zadeklarował, że chce partycypować w tej inwestycji. Wygląda to naprawdę dobrze.
M.J.: To kiedy pierwsze zawody w nowej hali na Golęcinie?
Ł.M.: Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z harmonogramem, myślę o opracowaniu dokumentacji, to od wyboru wykonawcy do końca budowy potrzebować będziemy jakichś dwóch lat. W optymistycznym wariancie jest mowa o trzech latach od dzisiaj.
M.J.: Nim pomyślimy o lekkoatletycznych mistrzostwach Polski na Golęcinie, będziemy mogli kibicować na mistrzostwach świata na poznańskiej Malcie.
Ł.M.: Tak, już w sierpniu gościć będziemy na poznańskiej Malcie Mistrzostwa Świata w Kajakarstwie. Organizatorem jest Polski Związek Kajakowy, ale my jako Poznań zobowiązani jesteśmy przygotować infrastrukturę. Rozpoczynamy gruntowną modernizację centrum prasowego, która potrwa około dwu i pół miesiąca. Odświeżymy całość tego pomieszczenia.

fot. M. Melanowicz/wPoznaniu.pl
M.J.: A poza centrum prasowym?
Ł.M.: Czekamy na otwarcie przetargu na remont szatni dla zawodników i hangarów, w których zostawiają oni łódki. Kolejny temat to pomosty startowe oraz miejsce dekoracji. Kończymy właśnie dokumentację projektową. Trzeba będzie tam naprawić powłoki żywiczne, z których zbudowana jest nawierzchnia. Naprawy wymagają też dylatacje na tzw. zielonej trybunie. Na wszystko wydamy ok. 7 mln zł.
M.J.: A co z resztą obiektu?
Ł.M.: Obiekt ma atestację i w zasadzie jesteśmy gotowi. Niebawem na Malcie odbędą się pierwsze lokalne zawody.
M.J.: Minister sportu otwarcie zakomunikował już, że Polska ubiegać się będzie o prawo do organizacji letnich igrzysk olimpijskich w 2040 r. W tym kontekście wspomniał o Poznaniu.
Ł.M.: Jako Miasto Poznań jesteśmy zaproszeni do rozmów. Byliśmy już na spotkaniu w Warszawie, gdzie rozpoczęły się starania o igrzyska. Malta została wytypowana wręcz w naturalny sposób jako miejsce, w którym rozgrywane będą zawody wioślarskie i kajakarskie. Mamy najlepszą do tego infrastrukturę i doświadczenie.
M.J.: Czy udział Poznania w igrzyskach będzie oznaczał konieczność przeprowadzenia kolejnych inwestycji na torze regatowym? Od lat mówiło się o poszerzeniu akwenu od strony północnej, by wyznaczyć tam tzw. drogę powrotu z mety na start dla wioślarzy.
Ł.M.: Na tym etapie nie rozmawiamy jeszcze o technikaliach. Temat ten z pewnością powróci, gdy oficjalnie usłyszymy o przyznaniu nam igrzysk (red. decyzję taką MKOl podejmie najprawdopodobniej w 2028 r.). W przypadku otrzymania praw do organizacji imprezy będziemy rozmawiali z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim nad możliwymi rozwiązaniami dla toru powrotnego. Mamy pewne pomysły, które wcale nie wiążą się z koniecznością przebudowy samego zbiornika wodnego. Z pewnością będziemy o tym dyskutować. Jedno jest pewne – damy sobie radę.
M.J.: W co przed ewentualnymi igrzyskami będziemy musieli jeszcze zainwestować?
Ł.M.: W pierwszej kolejności konieczna będzie rozbudowa i modernizacja hangarów. Tu cały czas jest troszkę mało miejsca, ale dokumentację mamy już gotową. Z pewnością dojdą kwestie techniczne związane z dostosowaniem toru regatowego do współczesnych wymogów transmisji telewizyjnej. Na razie nie mamy możliwości pokazania np. obrazu z kamery lecącej za wybranym zawodnikiem. Część obiektów trzeba będzie jeszcze odświeżyć, ale zasadniczo niewiele nam brakuje, by powiedzieć, że na te igrzyska jesteśmy już gotowi.
M.J.: To wszystko będzie konieczne, gdy dowiemy się o pozytywnej decyzji MKOl, ale i bez tego Malta wymaga nakładów, by lepiej odpowiadać nawet nie potrzebom zawodników, ale przede wszystkim mieszkańców.
Ł.M.: Zgadza się. Naszym priorytetem jest modernizacja trasy biegnącej północnym brzegiem akwenu. Po drugiej stronie mamy rozdzielony pas dla rowerów i dla pieszych. Trasa jest oświetlona. Po północnej stronie nie ma rozdziału pieszo-rowerowego i brakuje oświetlenia. W tej chwili kończymy dokumentację projektową.
M.J.: Kiedy jest szansa na realizację tej inwestycji?
Ł.M.: Liczymy, że w przyszłym roku znajdą się na nią środki w budżecie Miasta i będzie można przystępować do prac.
M.J.: Wracając do igrzysk. Czy one są nam w ogóle potrzebne?
Ł.M.: Pracowałem przy aplikacji Poznania do mistrzostw Euro 2012. Pamiętamy ogromną radość z uzyskania praw do imprezy i jej nietuzinkowy wpływ na rozwój miasta. Igrzyska w Poznaniu to coś pięknego. Jeśli i teraz miałbym przyjemność brać udział w przygotowywaniu poznańskiej oferty, to byłbym bardzo szczęśliwy.
M.J.: Jakie inne inwestycje sportowe planuje Poznań?
Ł.M.: Właśnie rozpoczęła się budowa pięknego i funkcjonalnego Centrum Sportów Plażowych na os. Piastowskim. Będzie to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie zimą będzie można uprawiać sporty plażowe. W ciepłej hali znajdzie się podgrzewany piasek, na którym pogramy np. w siatkówkę plażową. To bardzo ważne, że siatkarki i siatkarze będą mogli trenować tu przez cały rok.
M.J.: A czy zwykły zmarznięty w styczniu Poznaniak będzie mógł tu przyjść, by pograć na ciepłym piasku?
Ł.M.: To będzie topowy obiekt, który w miarę możliwości, czyli poza godzinami treningów udostępniany będzie oczywiście mieszkańcom i stanie się to już w 2027 roku. Wcześniej jednak pochwalimy się inną inwestycją. Za około dwa miesiące skończymy budowę nowego basenu przy ul. Taborowej. Powstaje tam też saunarium. Poza torami pływackimi będzie można tu przyjść i zrelaksować się np. w jacuzzi. Z innych inwestycji warto pochwalić się jeszcze ogłoszonym przetargiem na budowę hali szermierczej z kortami tenisowymi. Ta powstanie przy Drodze Dębińskiej.
M.J.: Przejeżdżając niedawno na rowerze, widziałem, że sporo dzieje się też na Golęcinie.
Ł.M.: Tak, prace będą tu niebawem finiszować. Stadion jest dostosowywany do potrzeb żużla. Służyć będzie on jednak nie tylko tej dyscyplinie sportu. Dawniej trawiaste boisko zyska sztuczną trawę. Wszystko po to, by mogło służyć sportowcom przez okrągły rok. Całość zyska nowe oświetlenie. Warto zaznaczyć, że piłka nożna będzie tam numerem dwa. Pierwszeństwo będzie miał tu futbol amerykański i to pod tę dyscyplinę sportu wymalowane będą linie. Oczywiście jak przyjdą do nas zawodniczki chcące pograć np. w lacrosse, wszystko dla nich przygotujemy.
Pracujemy już nad koncepcją dla dawnego ośrodka policyjnego w Kiekrzu. Chcemy, by odżył. Mamy pewną koncepcję, ale nim się nią podzielę, najpierw musimy ją przedyskutować w strukturach miejskich. Zupełnie otwarcie mogę za to mówić o nowym skateparku, który powstanie przy ul. Podmokłej na Świerczewie.
M.J.: Jakiś czas temu mówiło się o przeprowadzeniu modernizacji na Stadionie Miejskim przy Bułgarskiej.
Ł.M.: Tak, tu nastąpi modernizacja całego oświetlenia. Mecze Lecha czy koncerty będą mogły odbywać się w zdecydowanie bardziej atrakcyjnej formie wizualnej. Nowe światła zrobią naprawdę wielkie show.
M.J.: Gdyby przyszedł do pana prezydent Jaśkowiak i powiedział, że ma dodatkowy i niemały budżet na cokolwiek, co uzna pan za stosowne, na co chciałby, aby przeznaczono te pieniądze?
Ł.M.: Zdecydowanie to dwie, może trzy hale sportowe dla gier zespołowych. Minimum na tysiąc miejsc siedzących. Od dwóch lat zarządzamy halą AWF i np. na meczach koszykówki jest tu już bardzo ciasno, a zapotrzebowanie poznańskich drużyn w grach zespołowych jest naprawdę duże.
M.J.: A z których obiektów najczęściej korzysta pan osobiście najczęściej?
Ł.M.: Zawodowo odwiedzam regularnie wszystkie nasze obiekty. Prywatnie najczęściej spotkać mnie można na Golęcinie i nad Rusałką. Mamy w Poznaniu mnóstwo terenów zielonych. To idealne miejsca do trenowania biegania. Chętnie z tego korzystam.


fot. M. Melanowicz/wPoznaniu.pl
Czytaj także: W Wielkopolsce zbudują Centrum Bezzałogowych Statków Powietrznych Policji




