„Poproszę kawę i… węża!”. Niezwykła interwencje straży miejskiej

To nie był zwyczajny dzień dla funkcjonariuszy poznańskiego Ekopatrolu. Wczorajsze interwencje na Grunwaldzie udowodniły, że poznańska fauna potrafi zaskoczyć – od egzotycznych uciekinierów po dzikich lokatorów szukających schronienia w samym sercu miasta.

Pierwsze zgłoszenie, które wpłynęło do strażników miejskich, brzmiało niemal nieprawdopodobnie. W jednej z kawiarni na Grunwaldzie, między stolikami a zapleczem, znaleziono węża zbożowego.

Gad, będący popularnym gatunkiem w hodowlach domowych, najprawdopodobniej wymknął się nieostrożnemu właścicielowi i postanowił zwiedzić okoliczne lokale. Strażnicy z Ekopatrolu sprawnie zabezpieczyli zwierzę, dbając, by nie stała mu się krzywda.

Węża przewieziono pod fachowe skrzydła pracowników Dzikiego SOR-u, gdzie poczeka na ustalenie właściciela lub nowy, bezpieczny dom.

Fot.: SMMP-Ekopatrol

Lisia nora w sercu osiedla

Tego samego dnia funkcjonariusze musieli interweniować w zupełnie innej sprawie, choć w tej samej dzielnicy. Tym razem pomoc potrzebna była „lokalnym” mieszkańcom. Pod jednym z kontenerów lisica postanowiła urządzić norę.

Zgłaszający, który od dłuższego czasu obserwował okolicę, poinformował strażników, że w środku znajdują się dwa młode lisy. Po konsultacji ze specjalistami z Dzikiego SOR-u uznano, że lokalizacja pod kontenerem nie jest bezpiecznym miejscem dla dorastających zwierząt.

Lisy przewieziono do ośrodka, który zapewni im opiekę weterynaryjną i warunki zbliżone do naturalnych.

Czytaj także: Chcą by było przyjaźnie. Dlatego dają głos studentom

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl