O włos od katastrofy kolejowej. Na ponad półtorej godziny przed wschodem słońca pociąg Kolei Wielkopolskich wyjechał z dworca w Gnieźnie. Maszynista po przejechaniu zaledwie kilkuset metrów zorientował się, że po torze prowadzącym do Poznania zbliża się w jego kierunku inny pociąg. Oba składy zatrzymały się kilkadziesiąt metrów od siebie.
Na miejscu pojawiła się policja oraz Straż Ochrony Kolei. Ruch pociągów był wstrzymany aż do godziny 6.00. Jak podał lokalny portal Gniezno24.pl mundurowi, sprawdzili trzeźwość maszynistów. Urządzenia wykazały, że obaj byli trzeźwi. Sprawę komentuje dla nas rzecznik PKP PLK.
– Nikomu nic się nie stało a oba składy zatrzymały się w bezpiecznej odległości od siebie. Ponieważ bardzo poważnie traktujemy każde takie zdarzenie sprawa była na miejscu badana przez komisję. Przyczyny będą dalej wyjaśniane. Pasażerowie byli na bieżąco informowani o utrudnieniach – przekazuje rzecznik PKP PLK, Radosław Śledziński.
Wstępnie ustalono, że motorniczy mniejszego z pociągów należącego do Polregio pominął semafor, przez co znalazł się na złym torze. Na ten moment nie wiadomo jeszcze jaka była przyczyna ominięcia sygnalizatora.
Czytaj także: Nie jeżdżą pociągi. Duża awaria kolejowa [AKTUALIZACJA]



