Policyjna interwencja na Jeziorze Błędno w Zbąszyniu mogła zakończyć się tragedią. Funkcjonariusze wyciągnęli z wody 20-letniego kajakarza, który wypadł z kajaka i nie potrafił sam wrócić na pokład. Badanie wykazało, że był pijany.
Do zdarzenia doszło w środę około godziny 18 podczas policyjnego patrolu na Jeziorze Błędno. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Zbąszyniu zauważyli grupę około 30 kajakarzy uczestniczących w spływie z Grójca do Strzyżewa.
W pewnym momencie jeden z uczestników wypadł z kajaka i zaczął dryfować. Mimo prób pozostali uczestnicy spływu nie byli w stanie wyciągnąć go z wody. Policjanci szybko podpłynęli łodzią i bezpiecznie zabrali mężczyznę na pokład.
Po dopłynięciu do brzegu okazało się, że 20-letni mieszkaniec powiatu miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Policjanci sprawdzili również jego 33-letniego kolegę, u którego badanie wykazało blisko 1 promil alkoholu.



Obaj mężczyźni poniosą konsekwencje. Za pływanie kajakiem w stanie nietrzeźwości grozi mandat w wysokości 2500 zł. Jeden z kajakarzy został ukarany mandatem, natomiast wobec drugiego policjanci skierują wniosek o ukaranie do sądu.
Do działań włączyli się także ratownicy WOPR ze Zbąszynia, którzy sprawdzili pozostałych uczestników spływu pod kątem wyposażenia w kamizelki ratunkowe oraz tego, czy nie potrzebują pomocy. Pięć kajaków zakończyło spływ, a dziesięć zostało eskortowanych przez ratowników do tamy.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.





