Mocne słowa prezesa AZS dotyczące protestu społeczników w sprawie budowy hali lekkoatletycznej

Prezes Organizacji Środowiskowej AZS w Poznaniu Tomasz Szponder rozesłał do poznańskich redakcji list otwarty w sprawie budowy hali lekkoatletycznej na Golęcinie. Liczy, że hala powstanie a władze miasta nie ugną się pod protestami społeczników. „Grupa mieszkańców uprzywilejowanych pod względem dostępu do wody i do zieleni, dla swoich partykularnych interesów chce zablokować po raz kolejny niezwykle potrzebną społecznie inwestycję sportową” – napisał w liście.

List prezesa Organizacji Środowiskowej AZS w Poznaniu trafił do poznańskich mediów w tym tygodniu. Tomasz Szponder nie ukrywa w nim, że protest grupy mieszkańców z Sołacza, Strzeszyna i Kiekrza może zablokować ważną miejską inwestycję.

Ze zdziwieniem obserwujemy w AZS powrót wzmożonej  aktywności  niektórych rad poznańskich osiedli w sprawie zagospodarowania terenów Golęcina. Już raz byliśmy  świadkiem takiego wzmożenia kilkanaście lat temu i wtedy ta akcja doprowadziła do zablokowania niezwykle potrzebnych dla Poznania i Wielkopolski inwestycji sportowych. Także kilka lat temu, przed pandemią, rady osiedli przyczyniły się do rezygnacji przez Poznań z budowy hali lekkoatletycznej i przyznanego na ten cel przez Ministerstwo Sportu dofinansowania. Rezultat jest taki, że pieniądze te przejęło miasto Wrocław  i już od kilku lat w wybudowanej m.in. dzięki nim  hali Ślęzy Wrocław rozgrywane są zarówno mecze ekstraklasowe koszykarek, jak i dziesiątki imprez lekkoatletycznych: szkolnych, uczelnianych, miejskich, wojewódzkich i ogólnopolskich, ba – nawet Mistrzostwa Województwa Wielkopolskiego (!!!???).

Rozumiem, ze każdy chciałbym mieć za płotem swój własny park, jezioro, rzekę czy las, ale mieszkamy w zdecydowanej większości w miastach, co ma swoje plusy, ale i minusy –  nie ma tu możliwości zaspokojenia wszystkich tego typu pragnień i potrzeb. Mieszkańcy osiedli , których rady teraz protestują (Sołacz, Winiary, Strzeszyn czy Kiekrz), to i tak najbardziej uprzywilejowani pod tym względem mieszkańcy naszego miasta. Mają w zasięgu kilku lub kilkunastu minut spaceru m.in. tereny Parku Sołackiego, zielone tereny Cytadeli czy ciąg jezior od Rusałki aż po Jezioro Kierskie z otaczającym je dużym kompleksem zieleni. Tymczasem w Poznaniu nadal brakuje obiektów sportowych o funkcji nie tylko miejskiej, ale i regionalnej. Brak hal do gier zespołowych, brak też  hali lekkoatletycznej.

Obiekty tego typu powstały w ostatnich latach nie tylko we Wrocławiu, ale i w Rzeszowie, a trwa budowa hali LA w Bydgoszczy. Poznań jest od lat kandydatem do budowy takiego obiektu, nie tylko w opinii Polskiego Zwiazku Lekkiej Atletyki, ale i Ministerstwa Sportu. Jesteśmy od kilkunastu lat ponownie  jednym z najsilniejszych ośrodków lekkoatletycznych w kraju, a AZS od kilku lat należy do 3-4 najmocniejszych klubów lekkoatletycznych w Polsce, regularnie zasilając naszą kadrę narodową zawodnikami z Poznania. Także w ogólnopolskiej klasyfikacji sportu dzieci i młodzieży na ponad 300 sklasyfikowanych w lekkiej atletyce klubów AZS zajął II miejsce w 2024, a IV miejsce w 2025 roku. A są przecież w Poznaniu także inne, mniejsze sekcje lekkoatletyczne choćby  Energetyk, UKS 20 czy Olimpia. Są szkolne grupy prowadzone dla najmłodszych w ramach programu Lekkoatketyka dla każdego, ale i grupy mastersów, choćby w naszej organizacji.

Wreszcie Wielkopolska to od lat czołowy regiony  z licznymi ośrodkami szkolenia lekkoatletycznego m.in. w Ostrowie, Wrześni, Środzie, Jarocinie, Szamotułach, Lesznie, Wrześni, a w powiecie poznańskim  choćby w Suchym Lesie czy Puszczykowie. Jedyne czego brakuje w Poznaniu i Wielkopolsce, żeby dalej rozwijać zajecia lekkoatletyczne dla młodych i starszych, dla amatorów i zawodników na najwyższym poziomie, to hala lekkoatletyczna. I teraz, kiedy w końcu znalazł się tercet chętnych, żeby pilnie rozpocząć budowę (Miasto, Województwo i Ministerstwo) grupa mieszkańców uprzywilejowanych pod względem dostępu do wody i do zieleni, dla swoich partykularnych interesów chce zablokować  po raz kolejny niezwykle potrzebną społecznie inwestycję sportową.

Miejmy nadzieję, że władze Miasta tym razem nie ugną się, bo inaczej przez kolejne kilkanaście lat będziemy rozpamiętywać stracone szanse i wracać w kółko do prób rozwiązania problemu” – napisał w liście otwartym prezes Organizacji Środowiskowej AZS w Poznaniu Tomasz Szponder.

Na list prezesa w krótkim wpisie na swoim profilu na Facebooku odpisał zastępca prezydenta Poznania Marcin Gołek :

– Dziękuję Prezesowi AZS Poznań za ten głos. Uginać będzie się tylko tyczka następczyń i następców Monika Pyrek w nowej hali lekkoatletycznej na Golęcinie – napisał Gołek.

czytaj także: Coraz bliżej otwarcia nowej pływalni na Grunwaldzie. Znamy dokładny termin

Artur Adamczak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl