Kilka lat trwały badania archeogenetyczne, które pomogą w jeszcze lepszym poznaniu dynastii Piastów. Wyniki prowadzonego projektu zostały opublikowane na łapach czasopisma naukowego „Nature Communications”. Dzięki temu naukowcom będzie łatwiej rozdzielać informacje naukowe od powielanych hipotez. Zespół badaczy kierowany był przez prof. dr. hab. inż. Marka Figlerowicza z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu.
Interdyscyplinarny zespół
O Piastach nie wiemy za wiele. Informacje o tej dynastii pochodzą głównie z późnych kronik i historycznych rekonstrukcji. Dzięki nowym badaniom dołącza do tego archogenetyka, która otwiera zupełnie nowe drzwi w poznawaniu historii.
W skład zespołu badawczego weszli naukowcy z różnych dyscyplin. Interdyscyplinarny zespół kierowany przez prof. dr. hab. inż. Marka Figlerowicza z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu zajął się próbkami genetycznymi, zebranymi ze szczątków przypisywanych przedstawicielom dynastii Piastów.
Badania przeprowadzono w ośmiu miejscach w Polsce. Przedstawione wyniki skupiają się przede wszystkim na danych zebranych z cmentarzy w Płocku i Warszawie. Łącznie pobrano 33 zestawy szczątków. Wyodrębniono z tego 22 próbki, które pochodzą z płockiej i warszawskiej katedry. Ze wszystkich uzyskanych dowodów, przynajmniej 10 osób udało się przypisać do konkretnych Piastów.
Ciężka praca popłaca
Przeprowadzenie takich badań nie było proste. Zazwyczaj, żeby poznać więcej informacji pobiera się DNA. W tym przypadku trudność polegała na tym, że w kilku przypadkach materiał był zmieszany. Wynikało to z tego, że groby były otwierane a kości przenoszone. Załatwienie wszystkich potrzebnych zgód również zajęło sporo czasu. Naukowcy musieli uzyskać zgody zarówno od strony kościelnej, jak i konserwatorskiej czy muzealnej.
Żeby jak najlepiej zabezpieczyć materiał do badań, wykorzystano laboratorium przeznaczone tylko do pracy ze starym DNA. Dzięki temu zminimalizowano ryzyko zanieczyszczeń. Zespół sprawdzał czas pochodzenia szczątków oraz pokrewieństwo. Dzięki dostępnym narzędziom mieli możliwość odsiana próbek, które były niepewne lub pomieszane z innymi.
Co odkryli?
Naukowcy pod kierownictwem prof. dr. hab. inż. Marka Figlerowicza odkryli, jak mogła wyglądać w przeszłości wędrówka Piastów. Dzięki pobranym próbkom i badaniom udało się ustalić, że wśród nich dominowała linia, która obecnie jest bardzo rzadka w Europie Środkowo-Wschodniej. Pojedyncze odpowiedniki udało się odnaleźć na terenach dzisiejszej Francji, Niderlandów i Anglii.
Te wyniki dały podstawy do postawienia tezy dotyczącej tego, że Piastowie nie pochodzili stąd. Jednak dokładnego miejsca nie da się określić. To, co warto podkreślić, to ograniczone możliwości badawcze. Bardzo ważną kwestią jest to, że w tym badaniu najpewniejszym odnośnikiem dla tej linii byli późniejsi Piastowie – szczególnie Konrad Mazowiecki i potomkowie.
W porównaniu do pierwszych historycznych Piastów np. Mieszka I i tych, których genetyka jest najlepiej zbadana, jest przepaść blisko 200 lat. W tym czasie mogło się wydarzyć wiele, nawet przerwanie ciągłości rodu.
Bardzo ciekawym przykładem w badaniach okazała się postać Kazimierza I. Według źródeł uchodził za syna Trojdena I, ale jego chromosom Y nie pasuje do męskiej linii R1b. To znaczy, że w którymś miejscu genealogii doszło do zerwania linii ojcowskiej. Jednak możliwym było, żeby pokrewieństwo było przekazywane również od strony żeńskiej.
To jeszcze nie koniec…
Mimo że badania przeprowadzone przez zespół naukowy dały dużo nowych informacji, wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Kolejne wątki mogą się pojawić po przeanalizowaniu pobranych próbek z pozostałych sześciu miejsc w Polsce.







