I Komunia to wciąż sakrament czy już wydarzenie komercyjne?

Większość Polaków to katolicy. Badania CBOS z 2024 roku podają, że około 89 proc. dorosłych przyznaje się do wiary. Dane ze spisu powszechnego przeprowadzonego w 2021 roku wskazują z kolei na 71 proc. Dlatego odbywające się tradycyjnie w maju uroczystości I Komunii Świętej dzieci są zauważalnym zjawiskiem.

Jak informuje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, mimo że w ostatnich latach liczba chrztów i bierzmowań znacznie spadła, to liczba I Komunii Świętych utrzymuje się na podobnym poziomie. W Archidiecezji Poznańskiej od 2019 do 2024 roku liczba I Komunii Świętych zmalała z 15 700 do 13 000. Jest to zauważalny spadek o około 17 proc. Wciąż jednak znacznie mniejszy niż na przykład liczba osób, które przystąpiły do bierzmowania (spadek o ponad 30 proc.). Sakramentem, do którego katolicy przystępują znacznie rzadziej, jest ślub kościelny. W Archidiecezji Poznańskiej w latach 2019–2024 liczba takich uroczystości spadła o niemal 70 proc. Na tym tle I Komunie Święte wciąż są bardzo popularne.

Inne badania i obserwacje społeczne wskazują z kolei, że katolicy na organizację I Komunii Świętej swoich dzieci wydają coraz więcej pieniędzy. Badanie przeprowadzono na zlecenie Krajowego Rejestru Długów. Wynika z niego, że 59 proc. rodziców dziewięcio- i dziesięciolatków planuje zorganizować uroczyste przyjęcie. Kwota, którą polscy katolicy przeznaczają na organizację wydarzenia, najczęściej wynosi od 5 do 10 tysięcy złotych. Taki przedział wskazało ponad 40 proc. badanych. Nieco mniej, bo 39 proc. respondentów, planuje wydać od 1,5 do 5 tysięcy złotych. Wąska grupa badanych, która planuje wydatki powyżej 10 tysięcy złotych, stanowi około ośmiu procent.

Pozerstwo czy okazja do celebracji?

Co roku wracają też przykłady szczególnie drogich prezentów komunijnych. W internecie krążą zdjęcia dzieci, które po przyjęciu komunijnym, ubrane w białe alby fotografowane są z gotówką lub kosztownościami. Pojawiają się zarzuty dotyczące komercjalizacji tego ważnego dla katolików wydarzenia.

Zdaniem profesora Jakuba Isańskiego z Wydziału Socjologii UAM wzrost wydatków na organizację przyjęć komunijnych wynika z tego, że Polacy coraz rzadziej mają okazję do spotkań w szerszym gronie rodzinnym. Dlatego bardziej doceniają takie momenty i są gotowi wydać więcej pieniędzy, by je uczcić.

– Zwyczajowo uważa się, że komercjalizacja wypiera religijność. Niekoniecznie musi tak być. Interesujące są natomiast ogólne tendencje do spotykania się w gronie rodzinnym. Być może ze względu na młody wiek, w którym dzieci przystępują do I Komunii Świętej, są to okazje do spotkania rodzinnego. Jesteśmy świadkami postępujących przemian demograficznych, z coraz mniejszą dzietnością. Takie spotkania rodzinne są – jeżeli w ogóle się odbędą – okazją do tego, żeby zobaczyć swoich bliższych czy dalszych krewnych. Być może tutaj leży tajemnica tego zjawiska. Jeżeli tych spotkań jest tak mało i tych ludzi jest coraz mniej, to starają się oni w jakiś wyjątkowy sposób podkreślić to wydarzenie – mówi profesor Isański.

Księża walczą z komercjalizacją I Komunii Świętej

O problemie komercjalizacji mówią jednak także sami księża. Mają różne sposoby na to, by walczyć z tym zjawiskiem i pokazywać zarówno dzieciom, jak i rodzicom duchową głębię sakramentu. Ksiądz Daniel Wachowiak, proboszcz parafii św. Brata Alberta w Koziegłowach pod Poznaniem, zaznacza, że jedną z możliwości jest częściowe odejście od organizowania I Komunii Świętej wyłącznie podczas jednej wyznaczonej Mszy Świętej. Zamiast tego dzieci, które według proboszcza i rodziców są gotowe, mogą przyjść w dowolną niedzielę maja i wtedy po raz pierwszy przyjąć Komunię Świętą. Takie rozwiązanie stosuje między innymi ks. Dariusz Piasecki z Zakrzewa.

– Oczywiście była wyznaczona data I Komunii Świętej, na przykład piąty maja. Jednak ostatecznie o terminie zadecydują cztery osoby: ksiądz proboszcz, rodzice i dziecko. Ksiądz Darek powiedział po pierwszej spowiedzi: „Słuchajcie, jutro jest niedziela. Jeżeli chcecie przyjąć Komunię Świętą, to jak najbardziej możecie”. Niektórzy byli zdziwieni, ale ksiądz Darek mówi, że trzy czwarte dzieci przyszło w niedzielę dzień po pierwszej spowiedzi, mimo że oficjalna uroczystość była wyznaczona później. To spowodowało, że dzieci już wcześniej przyjęły sakrament. Natomiast samo wydarzenie, ten „event”, było już wtedy czymś innym – mówi ks. Daniel Wachowiak.

Podobnie wygląda to w znanej z mediów społecznościowych parafii Łacina. Jeszcze inne podejście ma proboszcz Marcin Węcławski z parafii na Rynku Wildeckim w Poznaniu. Duchowny zamiast skupiać się na bezpośrednich spotkaniach z dziećmi, stawia na katechezy dla rodziców. Prowadzą je świeccy zaangażowani w życie parafii. Po każdym spotkaniu rodzice w ramach zadania domowego mają przekazać dzieciom to, czego sami się dowiedzieli. Zdaniem księdza Tadeusza Baranowskiego, duszpasterza młodzieży Archidiecezji Poznańskiej, przynosi to dobre efekty.

Czytaj także: Komunijne przyjęcie zakończyło się szokiem. Uszkodzono około 40 samochodów

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl