Horała i Szynkowski vel Sęk: „Nie chcemy rozłamu. Chcemy wygrać wybory w 2027 roku”

Marcin Horała i Szymon Szynkowski vel Sęk podczas konferencji w Poznaniu przekonywali, że stowarzyszenie Rozwój Plus nie miało być konkurencją dla Prawa i Sprawiedliwości, lecz jego „drugim płucem”. Politycy ostro skrytykowali kierunek obrany przez kierownictwo partii, zarzucili otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego blokowanie kompromisu i przekonywali, że obecna strategia może doprowadzić do drugiej kadencji rządu Donalda Tuska.

Najważniejszym tematem konferencji była przyszłość środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego oraz konflikt z kierownictwem Prawa i Sprawiedliwości. Marcin Horała podkreślał, że celem nie było tworzenie konkurencyjnej partii, lecz poszerzenie oferty programowej ugrupowania.

– My cały czas stawiamy tezę, że szarpanie się jako trzecia konfederacja o tego samego wyborcę z dwoma innymi konfederacjami nie buduje większej sumy głosów na opozycję. Musimy zdobywać wyborców obecnej koalicji. Taki głos liczy się podwójnie – to plus jeden dla nas i minus jeden dla nich – mówił.

„Morawiecki nie chciał przejąć PiS”

Horała odniósł się również do pojawiających się w ostatnich dniach zarzutów, jakoby Mateusz Morawiecki miał planować przejęcie Prawa i Sprawiedliwości.

– W żadnym elemencie działań Mateusza Morawieckiego w ostatnich tygodniach czy miesiącach nie było woli przejęcia partii, ambicji zostania kandydatem na premiera ani propozycji podziału czy wyjścia z partii. Tego wszystkiego nie było. Traktujemy takie tezy jako próbę ograniczenia wiarygodności pana premiera – podkreślał.

Jak dodał, od początku zakładano, że Rozwój Plus będzie uzupełnieniem działalności PiS.

– Stowarzyszenie Rozwój Plus miało być drugim płucem. Miało uzupełniać działalność partyjną, a nie być wobec niej konkurencyjne. Wydawało się przez długi czas, że ten kierunek był aprobowany. Coś wydarzyło się w ostatnich kilkunastu dniach – mówił.

Krytyka obecnej strategii PiS

Jednym z najmocniejszych wątków konferencji była ocena strategii politycznej Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem Horały partia zbyt mocno koncentruje się na walce o wyborców Konfederacji, zaniedbując tych, którzy dziś głosują na ugrupowania koalicji rządzącej lub pozostają niezdecydowani.

– Kierunek na prawą ścianę, którego celem strategicznym ma być odebranie wyborców Konfederacji, po roku realizacji nie przyniósł sukcesów. Prawo i Sprawiedliwość co najwyżej stoi w miejscu, za to Grzegorz Braun ma rekordowo wysokie poparcie – ocenił.

Polityk przekonywał, że obecne notowania PiS powinny skłaniać do refleksji.

– W sytuacji, kiedy obóz przeciwny dostał potężny cios w postaci wygranej Karola Nawrockiego, kiedy mamy najgorzej oceniany rząd od lat, największej partii opozycyjnej powinno po prostu rosnąć poparcie. Tymczasem nie rośnie, a nawet spada – mówił.

„To droga do drugiej kadencji Donalda Tuska”

Horała wielokrotnie powtarzał, że spór wewnętrzny odciąga uwagę od najważniejszego celu.

– Główny przeciwnik jest jeden – Donald Tusk i ten zły rząd, który trzeba zmienić na dużo lepszy. Taki jest wymóg chwili. Nie odpowiemy na wyzwania stojące przed Polską, jeśli będzie druga kadencja Donalda Tuska – stwierdził.

Jego zdaniem właśnie temu ma służyć projekt Rozwój Plus.

– Chcemy, żeby Prawo i Sprawiedliwość dało szansę tym wyborcom, którzy dziś nie widzą dla siebie miejsca. Wtedy PiS może mieć ponad 30 procent poparcia i realną szansę tworzenia rządu – przekonywał.

„Nie chcemy personalnych wojen”

Horała zaznaczał jednocześnie, że środowisko Morawieckiego nie chce eskalować konfliktu.

– My bardzo chcemy unikać personaliów. Wiemy, że wyborców to odrzuca. Czasem byliśmy postawieni w sytuacji bez wyjścia, kiedy pojawiały się wobec nas kłamstwa czy manipulacje. Ale naszym celem nie jest wojna personalna – mówił.

Dodał jednak, że nie zgadza się z próbami podważania dorobku rządów PiS.

– Nagle po ośmiu latach odkrywa się rzekomo, że Mateusz Morawiecki był przeciwny 500+ albo zakupowi F-35. To są bzdury. Dezawuowanie dorobku własnych rządów uderza przede wszystkim w Prawo i Sprawiedliwość – ocenił.

Szynkowski vel Sęk: „Przedstawiliśmy ponad 20 propozycji kompromisu”

Były minister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk ujawnił kulisy rozmów prowadzonych z władzami PiS.

– Spędziłem długie godziny na ulicy Nowogrodzkiej, składając kolejne propozycje możliwego porozumienia. Z naszej strony przedstawiliśmy ponad 20 punktów, które miały rozwiać wszelkie wątpliwości – powiedział.

Jak wyjaśnił, Rozwój Plus był gotowy wpisać do statutu konkretne ograniczenia.

– Byliśmy gotowi zapisać, że stowarzyszenie będzie zajmowało się wyłącznie działalnością ekspercką, naukową i analityczną, nie będzie prowadziło działalności partyjnej ani wystawiało konkurencyjnych komitetów wyborczych. Chcieliśmy również informować partię o wszystkich podejmowanych działaniach – mówił.

Według polityka odpowiedź była jedna.

– Z drugiej strony usłyszeliśmy właściwie tylko jedną kontrpropozycję – zamrożenie albo likwidację stowarzyszenia. Na to nie możemy się zgodzić – podkreślił.

„Do końca wierzymy w porozumienie”

Mimo ostrej krytyki kierownictwa PiS politycy zapewniali, że nadal liczą na kompromis.

– Do końca będziemy podejmować próby porozumienia. Premier Mateusz Morawiecki skierował kolejny list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego z propozycją kompromisu. Wciąż wierzymy, że takie porozumienie jest możliwe – mówił Szynkowski vel Sęk.

Horała również zaznaczył, że scenariusz tworzenia nowego ugrupowania nie jest dziś przesądzony.

– Cały czas mamy nadzieję, że nasze drogi się nie rozejdą. Do ostatniego momentu będziemy starali się pozostać w Prawie i Sprawiedliwości. Jeżeli jednak zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym, wtedy będziemy podejmować kolejne decyzje – zapowiedział.

Czytaj także: Zły stan slipu przy ul. Panny Marii. Miasto zapowiada przebudowę

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl