Frederiksen przed Superpucharem: Lech gotowy do walki, trener zaskoczony decyzją PZPN

16 lipca w czwartek Lech Poznań rozpocznie nowy sezon meczem o Superpuchar Polski z Górnikiem Zabrze. Dla mistrzów Polski będzie to nie tylko szansa na pierwsze trofeum w nowych rozgrywkach, ale również ważny etap przygotowań do eliminacji Ligi Mistrzów. Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Niels Frederiksen sporo mówił o stanie drużyny, nowych zawodnikach, rywalizacji w bramce, a także nie krył zaskoczenia decyzją Polskiego Związku Piłki Nożnej dotyczącą nowych przepisów.

Już na początku szkoleniowiec podkreślił, że dla jego zespołu Superpuchar ma znaczenie.

– Dla nas każdy mecz odgrywa duże znaczenie. W zeszłym roku nie udało nam się zdobyć tego trofeum, więc bardzo chcielibyśmy to zrobić. Oczywiście jest to też część przygotowań do eliminacji Ligi Mistrzów, ale jutro cała koncentracja będzie na meczu z Górnikiem. Jeżeli mamy okazję sięgnąć po trofeum, to bardzo chcemy to zrobić. Po to gramy, żeby zdobywać trofea – powiedział Frederiksen.

Inne przygotowania niż przed rokiem

Duńczyk przyznał, że tegoroczny okres przygotowawczy różnił się od ubiegłorocznego przede wszystkim sposobem zarządzania obciążeniami.

– Za nami mocne treningi, często dwa razy dziennie, ale bardzo dbaliśmy o odpowiednie zarządzanie obciążeniami. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której zawodnicy byliby zbyt mocno przeciążeni. W zeszłym roku praktycznie cały czas dokładaliśmy obciążeń, teraz znacznie częściej przeplataliśmy cięższe i lżejsze jednostki treningowe – wyjaśnił.

Jak zaznaczył, nie zabrakło również pracy nad taktyką oraz integracją nowych piłkarzy.

– Dużo pracowaliśmy zarówno nad grą z piłką, jak i bez niej. Dołączyli do nas nowi zawodnicy, których trzeba było wkomponować do zespołu. Wrócili także piłkarze po kontuzjach, więc pracy na boisku było naprawdę sporo.

Allahyar gotowy, Douglas jeszcze poczeka

Frederiksen przekazał również najnowsze informacje dotyczące sytuacji kadrowej.

Allahyar Sayyadmanesh, który dołączył do zespołu z opóźnieniem z powodu formalności wizowych, jest gotowy do gry.

– Jest już z nami od tygodnia i jest gotowy, żeby jutro zagrać. Nie spodziewam się, że jest przygotowany na pełne 90 minut, ale zacznie mecz na ławce i chciałbym dać mu kilkanaście czy kilkadziesiąt minut.

Dobre wiadomości dotyczą również Daniela Håkansa i Yannicka Agnero.

– W ich przypadku chodziło jedynie o drobne przeciążenia. Bardziej działaliśmy prewencyjnie i oszczędzaliśmy ich podczas części treningów. Są gotowi do gry.

Na pwrót Alexa Douglasa kibice będą musieli jeszcze poczekać.

– Wciąż zmaga się z niewielkim urazem kostki. Jeszcze nie jest gotowy do gry, ale myślę, że nie potrwa to długo.

Rywalizacja w bramce trwa

Jednym z najciekawszych tematów pozostaje obsada bramki. Do klubu wrócił Mateusz Lis, natomiast Bartosz Mrozek nadal jest łączony z transferem.

Frederiksen nie zdradził nazwiska bramkarza na Superpuchar, ale przyznał, że rozważa różne scenariusze.

– Pozyskaliśmy bardzo dobrego bramkarza. Rywalizacja jest naprawdę zacięta. Nie znamy jeszcze przyszłości Bartka Mrozka. Jeżeli miałby odejść nawet w najbliższych dniach i nie być dostępny na mecz w Danii, dobrze byłoby, żeby Mateusz Lis miał już za sobą jedno spotkanie. To jedno z rozwiązań, które rozważamy.

Górnik? „Nie postrzegam go jako słabszego”

Choć zabrzanie stracili latem kilku ważnych zawodników, trener Lecha nie uważa, by rywal był dziś mniej wymagający.

– Analizowaliśmy ich mecze sparingowe. Zaprezentowali się dobrze i grają podobną piłkę jak w poprzednim sezonie. Pozyskali też nowych zawodników, między innymi Ismaheela, który wrócił z wypożyczenia. Patrząc na całość, nie postrzegam Górnika jako drużyny słabszej niż rok temu.

Nowe przepisy tuż przed meczem. Frederiksen nie krył zdziwienia

Najmocniejsza część konferencji dotyczyła jednak decyzji PZPN o wprowadzeniu podczas meczu o Superpuchar nowych interpretacji przepisów, obowiązujących aktualnie podczas Mistrzostw Świata.

Duńczyk podkreślił, że nie ma problemu z samymi zmianami, ale z ich sposobem wdrożenia.

– Dowiedzieliśmy się około dobę przed meczem, że będą obowiązywały nowe przepisy. Poza krótką informacją nie otrzymaliśmy żadnego szkolenia ani prezentacji. Oczekiwałbym, że w takiej sytuacji przyjedzie sędzia i wyjaśni zawodnikom wszystkie zmiany.

Trener nie ukrywał rozczarowania.

– Nie uważam, że jest to sytuacja poważna. Nasz kierownik drużyny będzie musiał tłumaczyć piłkarzom przepisy, choć nie jest sędzią i nie ma pełnych kompetencji, by odpowiadać na wszystkie pytania. Uważam, że jeśli związek współorganizuje mecz o Superpuchar, powinien takie sprawy traktować bardziej profesjonalnie. To kwestia szacunku wobec klubów.

Jednocześnie zaznaczył, że nie krytykuje samych zmian.

– Większość nowych zasad uważam za naturalne i potrzebne. Chodzi wyłącznie o edukację zawodników i odpowiednie przygotowanie ich do meczu.

Młodzi mają potencjał, ale rozwój jest najważniejszy

Szkoleniowiec pochwalił także młodych piłkarzy, którzy trenowali z pierwszym zespołem podczas letnich przygotowań.

– Hubert Janyszka to bardzo silny obrońca, spokojny z piłką i zawodnik o dużym potencjale. Tak samo Karol Delikat i Wojciech Szymczak pokazali się z dobrej strony.

Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza przyspieszać ich rozwoju za wszelką cenę.

– Najważniejsze jest stworzenie im odpowiednich warunków do rozwoju. Czasami więcej zyskają, regularnie trenując i grając w drugiej drużynie, niż siedząc na ławce pierwszego zespołu. Każdy przypadek analizujemy indywidualnie.

Na mecz o Superpuchar młodzi zawodnicy nie znajdą się jednak w kadrze.

Kamil Jakóbczyk nadal poza grą

Frederiksen odniósł się również do sytuacji Kamila Jakóbczyka, który wciąż nie wrócił do pełnej sprawności.

– W zeszłym tygodniu był w Londynie u specjalisty zajmującego się jego kostką. Chcieliśmy zasięgnąć drugiej opinii, bo nie byliśmy w pełni zadowoleni z przebiegu rehabilitacji. Potwierdziło się, że musimy jeszcze monitorować ten uraz. Mam nadzieję, że kwestia powrotu to najbliższe tygodnie, ale na razie nie możemy tego zagwarantować.

Czwartkowy mecz z Górnikiem będzie pierwszym oficjalnym sprawdzianem Lecha w nowym sezonie. Kilka dni później mistrzów Polski czeka już wyjazd do Danii i pierwszy mecz II rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Aarhus.

Czytaj także: Nowe połączenie kolejowe Lublin–Poznań? Czeski przewoźnik złożył wniosek do UTK

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl