Certyfikaty przyznane. To tam zjemy prawdziwe rogale świętomarcińskie

Poznaniacy wiedzą już, gdzie się wybrać po prawdziwe rogale świętomarcińskie. We wtorek 27 października przedstawiciele blisko 100 piekarni i cukierni z Poznania i Wielkopolski odebrało certyfikaty zaświadczające zgodność ze wszystkimi obowiązującymi normami.

Tam zjemy prawdziwego rogala

Każdego roku sprzedaje się około 2,5 mln sztuk rogali świętomarcińskich. Najwięcej 11 listopada, wtedy rzemieślnicy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu sprzedają 250 ton rogali. W skali roku blisko 500. To, co najważniejsze, każdy z nich musi posiadać certyfikat, który jest niezaprzeczalnym dowodem

W tym roku 92 twórców będzie mogło pochwalić się produkcją oryginalnych rogali świętomarcińskich. Zaświadczenia odebrali z rąk przedstawicieli Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu. Szansę na dołączenie do tego grona mają kolejni przedstawiciele. W czterech miejscach trwają kontrole.

Dokładną listę cukierni i piekarni, które w tym roku dołączyły do grona certyfikowanych, można sprawdzić TUTAJ.

Od wniosku do certyfikatu

Każdy firma, która chce uzyskać certyfikat, najpierw musi złożyć wniosek do Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych o przeprowadzenie kontroli urzędowej. Po pomyślnej weryfikacji zgodności wyrobu ze specyfikacją wydawane jest oficjalne świadectwo jakości. Na jego podstawie Cech Cukierników i Piekarzy wystawia producentowi ozdobne potwierdzenie.

Żeby rogal mógł być świętomarcińskim musi spełniać kilka warunków. Ważne jest ciasto i nadzienie. To musi się składać z białego maku, cukru, okruchów, orzechów, masy jajecznej, tłuszczu, rodzynek, owoców w syropie lub kandyzowanych i aromatu migdałowego. Istotne jest również nakładanie nadzienia i zawijania ciasta. Na końcu dekoruje się pomadą z rozdrobnionymi orzechami. Waga rogala nie powinna przekroczyć 250 gramów.

Od 2008 roku poznański rogal świętomarciński jest „Produktem o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej”.

Czytaj także: Mieli połączyć miejskie szpitale. Reakcja pracowników powstrzymała plany Miasta

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl