Wielkopolska

Chciał zdążyć przed pociągiem. Brawura czy głupota?

„Jeszcze zdążę”. Taka myśl towarzyszy często tym, którzy na ostatnią chwilę przejeżdżają na pomarańczowym świetle, przebiegają przez przejścia dla pieszych, czy – jak w tym przypadku – przejeżdżają przez tory mimo opuszczających się rogatek. Ten pomysł, motywowany pośpiechem, jest jednak mocno ryzykowny.

Na opublikowanym na facebooku obornickiej policji nagraniu widać, jak kierowcy przejeżdżają przez przejazd kolejowy. Nie zwracają uwagi na to, sygnalizacja miga czerwonym światłem, a zapory zaczynają się opuszczać.

– To nie jest przejaw pośpiechu, lecz skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, które może doprowadzić do tragedii – informuje mł. asp. Krzysztof Polzin z KPP w Obornikach.

Policja przypomina, że gdy przed przejazdem widać już czerwone światło, kierowców obowiązuje całkowity zakaz wjazdu na przejazd kolejowy. Nie wolno wjeżdżać na tory, gdy zapory zaczęły się opuszczać, są opuszczone lub nie zakończyło się ich podnoszenie. I nie jest ważne, czy pociąg jest już widoczny, czy mamy wrażenie, że jeszcze przejedziemy zanim nadjedzie.

– Pamiętajmy, że pociąg nie zatrzyma się w miejscu. Jego masa i długa droga hamowania sprawiają, że w przypadku zderzenia samochód nie ma szans w starciu z rozpędzonym składem. Konsekwencje takiej decyzji mogą być nieodwracalne – zagrożone jest nie tylko życie kierującego, ale również pasażerów, maszynisty i podróżnych – apeluje mł. asp. Krzysztof Polzin.

Surowe kary dla odważnych

Za wjazd na tory mimo migającej sygnalizacji świetlnej i opuszczających się rogatek grozi mandat w wysokości 2000 złotych i 15 punktów karnych. Ci, którzy popełnili to samo wykroczenie kolejny raz, mogą zapłacić do 4000 zł.

Czytaj także: W centrum miasta wywiercą 250-metrowe otwory. To nie poszukiwania ropy czy gazu

Marta Maj
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl