Prace archeologiczne w kościele pw. św. Marcina i Wincentego w podpoznańskim Skórzewie trwają od roku. Jednak im dalej – a raczej wgłąb – tym więcej ciekawych rzeczy zostaje odnalenionych. Wśród ostatnich odkryć są m.in. fragmenty tkanin, naczynia sakralne, czy rurka, którą przyjmowało się komunię świętą pod postacią wina.
– Prace archeologiczne rozpoczęliśmy, aby dokoła istniejącego kościoła mogła zostać wybudowana nowa droga procesyjna. Odkryliśmy jednak, że w miejscu, w którym stoi dziś świątynia, znajdują się mury innego kościoła, który stał tam wcześniej – mówi Artur Dębski, archeolog, który prowadzi prace na miejscu.
Jak się okazuje, w tym miejscu co dziś kościół istniał już w średniowieczu.
– To pozostałości gotyckiego kościoła, datowanego na najpóźniejszą fazę budownictwa średniowiecznego. Odsłoniliśmy część prezbiterialną, czyli mury obwodowe z dwiema przyporami – wyjaśnia archeolog.
Sakrarium pełne skarbów i… myszy kościelnych
Dalsze prace przyniosły kolejne odkrycia. Okazało się, że w trakcie przebudowy kościoła wykonano sakrarium, czyli tzw. świętą studzienkę. To specjalne miejsce, które służyło do usuwania substancji i przedmiotów związanych z kultem religijnym, np. zużytą wodę chrzcielną czy płyny, w których roztapiano hostię, która upadła na ziemię. Dzięki trwającej rozbiórce można było dostać się do środka studzienki. Po dokładnym przepłukaniu znaleziono w niej również cztery monety, potłuczone naczynia sakralne czy fragment szklanej rurki, zwanej też kalamus lub fistula, która służyła dawniej do przyjmowania komunii świętej pod postacią wina.
Oprócz tego znaleziono również dużo kosteczek gryzoni, których kiedyś w kościołach nie brakowało. W końcu przysłowiowa mysz kościelna nie wzięła się znikąd.
– W poniedziałek, 19 października, odsłoniliśmy dwa groby, które niegdyś znajdowały się na terenie przy kościele. Widać więc, że znajdował się tam cmentarz. To zresztą było normą – słowo kościół wzięło się od kości, które dawniej leżały przy każdej świątyni.
Znaleziska nie zostaną jedynie chwilową ciekawostką. Obrys dawnych murów kościoła zostanie zaznaczony na remontowanej drodze procesyjnej klinkierem o odrębnym kolorze.
Czytaj także: Chciał zdążyć przed pociągiem. Brawura czy głupota?




