W lutym 2026 roku na portalu Facebook pojawił się komentarz autorstwa profesora Maksymiliana Stanulewicza, w którym w sposób przedmiotowy wyraził się o Marcie Nawrockiej. Sugerował również, że małżonka prezydenta została mu „przekazana w spadku” przez trójmiejskiego gangstera. Uczelnia ukarała profesora.
Doktor habilitowany Maksymilian Stanulewicz posiada tytuł profesora UAM. Uczelnia przyznaje go swoim pracownikom za szczególne osiągnięcia. Naukowiec wykłada na wydziale Prawa i Administracji. W lutym tego roku postanowił skomentować wpis jednej z aktorek na portalu Facebook. Kobieta zastanawiała się, że skoro Marta Nawrocka urodziła pierwsze dziecko, w wieku 16 lat to dlaczego nie zgłosiła nazwiska biologicznego ojca. Profesor Stanulewicz odpisał w następujący sposób:
„Pani Agnieszko! W 3Mieście tajemnicą poliszynela jest to, że Nawrocka została wykorzystana jako nieletnia przez jednego z bossów światka przestępczego, a następnie, po zajściu w ciążę, przekazana ‘w spadku’, z polecenia Batyrowi (pisownia oryginalna – przyp. red.)” – brzmiała treść wpisu profesora Stanulewicza.
Wpis wywołał oburzenie wśród internautów. Potępiła go również rektor UAM profesor Bogumiła Kaniewska, która zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji. Na te trzeba było poczekać aż uczelniane organy dyscyplinarne rozpatrzą wniosek i przeprowadzą odpowiednie postępowanie. To trwało, kiedy w czerwcu tego roku kierowaliśmy do uczelni zapytanie o zachowanie innego wykładowcy, który pod wpisem młodzieżowej organizacji napisał: „Srał was pies”. W czerwcu postępowanie wciąż się toczyło.
Kara dla profesora Stanulewicza
Po rozpoczęciu nowego roku akademickiego rzeczniczka UAM, Małgorzata Rybczyńska poinformowała nas, że postępowanie dyscyplinarne dobiegło końca wkrótce po naszym czerwcowym artykule.
– Informuję, że Rektorka UAM profesor Bogumiła Kaniewska na wniosek Rzecznika Dyscyplinarnego ds. nauczycieli akademickich podjęła decyzję o zastosowaniu w tym przypadku art. 282 Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce i 17 lipca wręczyła prof. Maksymilianowi Stanulewiczowi upomnienie, które zostało przyjęte. – czytamy w komunikacie.
Upomnienie to najniższy z możliwych środków dyscyplinarnych jakie może zastosować uczelnia wobec nauczyciela akademickiego. Według ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce”, nauczycielom akademickim grozi również między innymi nagana czy obniżenie wynagrodzenia. Wśród bardziej dotkliwych kar są na przykład wydalenie z uczelni czy okresowy zakaz pełnienia funkcji promotora. W tym przypadku rzecznik dyscyplinarny uznał, że wpis był przewinieniem dyscyplinarnym mniejszej wagi. Ponieważ zgodnie z ustawą właśnie za takie przypisuje się upomnienia.







