Połowa września to szczyt sezonu dla kasztanowców. W tym okresie dojrzewają nasiona tego drzewa, dzięki czemu możemy się cieszyć spadającymi na ziemię kasztanami. Jednak, jak się okazuje, od lat istnieją problemy, z którymi kasztanowce muszą walczyć. Dotyczy to szczególnie drzew rosnących w miastach. Podobnie jest w tym roku, co przekłada się na mniejszą liczbę nasion, które jesienią często zdobią nasze domy.
Zamiast cieszyć szpeci
Wszystkim doskonale znane kasztany, to jeden z symboli jesieni, który można już zbierać. Problemem jest jednak to, że w tym roku nie ma ich tak dużo, jak moglibyśmy sobie życzyć.
Wiele kasztanowców, których w Poznaniu nie brakuje, boryka się z chorobami, które wpływają na ich wygląd. Zamiast widzieć piękne, pełne zielonych liści drzewa, obserwujemy łyse gałęzie i wysuszone liście. Powodów może być kilka.
– Trudno zdefiniować, co dolega poszczególnym drzewom. Tak naprawdę na wygląd liści o tej porze roku składają się najczęściej trzy czynniki. W przypadku wszystkich drzew miejskich, szczególnie przyulicznych, to będzie susza, która objawia się nekrozą brzeżną liści, czyli po prostu brzegi liści zasychają. Na wygląd liści nakłada się również żerowanie szrotówka kasztanowcowiaczka. Larwy tego motyla wyjadają miąższ w liściach, tworząc tzw. miny. W zależności od tego jak dużo ich jest, miny „łączą się” obejmując większe powierzchnie, które jaśnieją i z czasem prowadzą do powstawania suchych plam. I na to może nałożyć się choroba grzybowa nazwana czekoladową plamistością liści kasztanowca. W przypadku tej choroby na liściach pojawiają się duże brązowo-czerwone plamy, czasem z żółtą obwódką. I to prowadzi do zasychania – tłumaczy dr inż. Joanna Bykowska, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.
Kasztanowce preferują miejsca, które mają świeżą lub wilgotną glebę. Naturalnie występują w wilgotnych dolinach górskich. Ich obecność w miastach nie jest zaspokajana naturalną potrzebą dużej ilości wody. To co ważne, wszystkie wymienione wyżej choroby są typowymi dla roślin. Nie stwarzają zagrożenia ani dla ludzi ani dla zwierząt.
– Szrotówek kasztanowcowiaczek i czekoladowa plamistość liści kasztanowca to typowe patogeny świata roślinnego. Plamistość liści dotyczy wielu gatunków i w Poznaniu możemy to obserwować m.in. na lipach czy klonach pospolitych. Susza plus plamistość liści to czynniki, które szkodzą nie tylko kasztanowcom – dodaje dr inż. Joanna Bykowska.





Fot. wPoznaniu.pl
Czy kasztanowce są wyjątkowe?
Kasztanowce są typowymi drzewami parkowymi i alejowymi. Nie jest to gatunek, który nadaje się do sadzenia w przydomowym ogrodzie, choć istnieją odmiany mniejsze, które nie potrzebują dużej przestrzeni.
– Warto pamiętać, że kasztanowiec to nie jest nasz rodzimy gatunek. Chociaż jest tak długo uprawiany, że traktujemy go jak nasz. Do ogródków przeznaczone są pojedyncze odmiany, które osiągają mniejsze rozmiary, natomiast typowy gatunek jest zbyt duży do sadzenia – podkreśla dr inż. Joanna Bykowska.
Kasztanowce od lat wykorzystywane są w przemyśle kosmetycznym i farmakologicznym. Firmy działające w tych sektorach skupiają surowiec, który musi spełniać wymagania. Najważniejsze żeby był dobrze wysuszony. Nie można doprowadzić do tego, żeby nasiona były zapleśniałe, bo nie mają wtedy żadnej wartości.
– Cały kasztanowiec zawiera związek czynny, który m.in. uszczelnia ściany naczyń krwionośnych, więc działa m.in. przeciwżylakowo. Te właściwości są znane i wykorzystywane od lat – mówi Bykowska.






Fot. M. Melanowicz
Kasztan kasztanowi nierówny
Na świecie jest około 20 gatunków kasztanowca. W Polsce istnieje ponad 1300 odmian tego drzewa. Najczęściej spotykane są odmiany kasztanowca białego i czerwonego. Jest jeszcze jeden podział, na który warto zwrócić uwagę.
– Jeśli chodzi o nomenklaturę botaniczną, to warto pamiętać, że mamy dwa różne gatunki. Kasztanowca pospolitego i jadalnego. Tylko i wyłącznie owoce tego drugiego nadają się do spożycia. Nasiona kasztanowca, czyli to co popularnie zbieramy – duże brązowe nasiona z białym znaczkiem – są niejadalne a właściwie dla nas trujące. W żadnym wypadku nasion kasztanowca nie spożywamy, ani na świeżo ani po obróbce – zaznacza dr inż. Joanna Bykowska.
Jadalne kasztany popularne są szczególnie we Francji. Jada się je pieczone lub gotowane. Zastosowanie znajdują również w deserach, zupach i kompotach.





