Lech Poznań efektownie zakończył ligową część gry przed przerwą na mecze reprezentacji. Kolejorz pokonał Radomiaka Radom 5:1 i po tym spotkaniu zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Niels Frederiksen nie był jednak w pełni zadowolony z poziomu zaprezentowanego przez zespół.
– Oczywiście jestem dzisiaj zadowolony z faktu, że wygraliśmy. Zawsze jest dobrze udać się na przerwę reprezentacyjną z wygraną. Nie mogę jednak powiedzieć, że jestem wybitnie zadowolony z naszego występu. Myślę, że mogliśmy strzelić więcej goli. Byliśmy też trochę niedbali w grze. To nie był nasz najwyższy poziom, ale było to więcej niż potrzebowaliśmy do zwycięstwa – powiedział trener Lecha.
Szkoleniowiec szczególnie docenił reakcję drużyny po stracie gola. Lech stracił bramkę w pierwszej minucie spotkania po błędzie, ale szybko odzyskał kontrolę nad spotkaniem.
– Mówię tutaj o całej drużynie, ale także o Radosławie Murawskim, który był prawdopodobnie jednym z naszych najlepszych piłkarzy – podkreślił Frederiksen.
Osiem powołań i tydzień odpoczynku
Przed Lechem trzytygodniowa przerwa. Ośmiu zawodników uda się na zgrupowania reprezentacji, a pozostali dostaną kilka dni wolnego.
– W poniedziałek sprawdzimy stan fizyczny i zdrowotny drużyny, a następnie zawodnicy, którzy nie jadą na kadry, będą mieli wolne do końca tygodnia. To potrzebne, ponieważ mieliśmy bardzo napięty terminarz. W zeszłym sezonie takie rozwiązanie przyniosło dobre efekty i piłkarze wrócili z nową energią – tłumaczył trener.
Frederiksen odniósł się również do kontuzji Gustava Berggrena. Szwed doznał urazu mięśniowego i powinien wrócić do treningów po przerwie reprezentacyjnej. Trener nie martwi się również nieskutecznością Mikaela Ishaka. Kapitan Lecha Poznań w poprzednich trzech sezonach notował w samej ekstraklasie odpowiednio 11, 21 oraz 16 trafień. Drugi najskuteczniejszy napastnik historii klubu w obecnym sezonie zdobył zaledwie jedną bramkę w ekstraklasie.
– Jestem przekonany, że zacznie wykorzystywać swoje sytuacje. Napastnicy czasami mają tydzień, dwa czy trzy, kiedy nie zdobywają bramek. Ważne, że dochodzi do okazji i pomaga drużynie w inny sposób. – wyjaśnił Frederiksen.
Na koniec Frederiksen podkreślił reakcję zespołu na ostatnie porażki. Przed przegraną z Crystal Palace w Lidze Europy oraz Górnikiem Zabrze, Lech miał serię ośmiu meczów bez porażki. Trener Lecha był zadowolony z charakteru, który piłkarze pokazali po niepowodzeniach z ubiegłego tygodnia.
– Widziałem ogień w oczach moich piłkarzy, w ich głowach i ogromną determinację, żeby dzisiaj wygrać. To bardzo cenna umiejętność – potrafić szybko odbić się po niepowodzeniu. – podsumował Frederiksen.
Lech Poznań wraca do gry 10 października. Rywalem mistrzów Polski będzie Śląsk Wrocław. Pięć dni później na stadionie przy ulicy Bułgarskiej Kolejorz zmierzy się z drużyną Bayer Leverkusen w ramach drugiej kolejki rundy zasadniczej Ligi Europy.







