Książkobus daje im skrzydła. Niezwykła inicjatywa osób z niepełnosprawnościami

Jest ich kilkanaścioro, na pokładzie mają psa i spędzają ze sobą każdą wolną chwilę. W większości to osoby niepełnosprawne, które angażują się w różne akcje po to, żeby aktywizować się społecznie i zawodowo. Mowa o poznańskiej grupie Paranormalsów, którzy stają się rozpoznawalni dzięki Książkobusowi, którym jeżdżą po całym województwie.

Zaczęło się od brykania

Nie od dziś wiadomo, że niepełnosprawność wcale nie musi oznaczać wykluczenia. Dowodem na to są członkowie poznańskiej grupy Paranormalsi. Większość z nich nie jest w pełni sprawna. Dzieli ich wiele, ale wszystkich łączy jedno. Zapał do pracy i otwartość na drugiego człowieka. 

– Paranormalsi to nieformalna grupa, stworzona z osób parasprawnych, która powstała w okresie pandemii koronawirusa. Zaczęło się od zwykłych aktywności na świeżym powietrzu. Od początku byliśmy we trójkę: ja, moja siostra Asia i nasz sąsiad Kacper, którzy mają zespół Downa. Pandemia to był trudny moment, szczególnie dla takich osób. O ile szkoły miały lekcje on-line, o tyle wszelkie warsztaty terapii zajęciowej spotykały się bardzo rzadko. Jakoś trzeba było sobie radzić, dlatego zaczęliśmy brykać po osiedlu, a z czasem dołączały do nas kolejne osoby – mówi Krzysztof Szymański, założyciel grupy Paranormalsi.

Jedni mają zespół Downa, drudzy są ograniczeni ruchowo, a jeszcze inni borykają się z autyzmem. Głównym założeniem Paranormalsów jest aktywizacja społeczna i zawodowa osób niepełnosprawnych. 

– W trakcie jednego z naszych spacerów wpadliśmy na powstający wtedy Bazar Wyspiańskiego 26. Tak zaczęła się nasza wspólna przygoda. Z czasem zaczęliśmy się tam regularnie pojawiać. Wystawialiśmy nasze rękodzieła, ale dla nas była to przede wszystkim aktywizacja zawodowa i społeczna. Później przyszedł czas na organizację różnych warsztatów. Z czasem to wszystko zaczęło się rozwijać – opowiada Krzysztof Szymański.

Działalność grupy rozwija się z miesiąca na miesiąc. Jedną z inicjatyw, które są stałe, jest Książkobus. Mobilna księgarnia pojawia się w różnych miejscach Wielkopolski.

– Książkobus wyrósł z kiermaszu rękodzieła. Pojawiało się coraz więcej rzeczy, w tym książki. Musieliśmy znaleźć jakiś pomysł, jak zrobić z nich pożytek. Kiedyś mi się przyśniło, że fajnie byłoby mieć takiego busa wyposażonego w regały. Z czasem je kupiliśmy, zamontowaliśmy i tak zaczęło się podróżowanie Książkobusem – mówi Szymański.

Samochód, który obecnie służy Paranormalsom, ma swoje lata. Żeby inicjatywa mogła być kontynuowana, konieczne jest zebranie pieniędzy na nowe auto. W internecie prowadzona jest zbiórka, która pozwoli na kontynuowanie działalności Książkobusa.

Książka i pies, czyli terapia

W tym roku przypada druga rocznica powstania Książkobusa. Przez ten czas Paranormalsi odwiedzili wiele zakątków Wielkopolski. Pojawiają się tam, gdzie zostają zaproszeni. Na pokładzie zazwyczaj jest z nimi Anti – pies, którego rola jest nieoceniona.

– W 2021 roku pojawił się mały szkrab, który wyrósł na 40-kilogramowego mieszańca. Od początku był z grupą, spacerowaliśmy z nim i jak tylko się dało, jeździł z nami wszędzie. Dorastał z Paranormalsami. Jest atrakcją, która przyciąga, ale dla nas to dogoterapia. Anti, bo tak ma na imię nasz pies – od antidepressant – jest członkiem ekipy – podkreśla Krzysztof Szymański.

W działalności Paranormalsów chodzi przede wszystkim o aktywizację zawodową, ale dzięki temu rozwijają się także umiejętności społeczne. 

– Od początku założenie było takie, żeby uzbierane pieniądze z naszej działalności, przynajmniej w części trafiały do osób z niepełnosprawnościami. To było moją misją, żeby oni mieli poczucie sensu i zaangażowania – opowiada założyciel grupy. 

Paranormalsi spotykają się ze sobą regularnie. Wychodzą na spacery, do teatru, na siłownię – wszędzie tam, gdzie każdy z nas spędza wolny czas. 

– Od początku chciałem wychodzić z nimi do miejsc ogólnodostępnych. Bo niestety to środowisko w większości kisi się we własnym sosie. Warsztaty terapii zajęciowej, na które moja siostra chodzi od 20 lat, są w sali. Jak wychodzą na spacer, to tylko w swoim towarzystwie i blisko domu. Wiele placówek tak funkcjonuje. A my chodzimy na spektakle, siłownię, wychodzimy do miejsc, gdzie jest mnóstwo ludzi i robimy to, co oni. 

Osoby, które należą do grupy Paranormalsów, to dorośli. Są niepełnosprawni, przez co mają ograniczenia. Większość z nich, z różnych powodów, od dziecka nie miała możliwości próbowania rzeczy, które mogłyby wydawać się obowiązkowymi. 

– To są osoby niżej funkcjonujące, które mało mówią i potrzebują pomocy. Oni są sprawni fizycznie, ale mają trudności ruchowe. Kupiliśmy sobie np. rowery trójkołowe. Wcześniej rodzice nie dowierzali, że Asia czy Kacper będą potrafili na tym jeździć. Znaleźliśmy też hulajnogi odpowiednie dla osób ze szczególnymi potrzebami. Wielu rodziców osób z niepełnosprawnościami nie ma siły na próbowanie takich rzeczy. Ja po prostu staram się robić z nimi to, czego wcześniej nie mieli okazji próbować – podsumowuje Krzysztof Szymański.

W całej Polsce żyje ponad 4 mln osób z niepełnosprawnościami. W Wielkopolsce to ponad 390 tysięcy. W samym powiecie poznańskim i mieście Poznań mieszka ponad 66 tys. Wielu z nich jest aktywnych zawodowo.

czytaj także: Polana zapełniła się po same brzegi. Rzesze fanów na koncercie Kwiatkowskiego[ZDJĘCIA]

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl