Agresorka z Półwiejskiej z zarzutami. Trafiła pod dozór policji

Prokuratura przekazała nowe informacje w sprawie incydentu, do którego doszło w nocy z 12 na 13 sierpnia przy ul. Półwiejskiej w Poznaniu. Katarzyna S. usłyszała zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej oraz zmuszania pokrzywdzonego do zaprzestania nagrywania zdarzenia.

Sprawa dotyczy nagrania, które w ostatnich dniach pojawiło się w internecie. Widać na nim dwie kobiety, które agresywnie zachowują się wobec obywateli Ukrainy przed jednym z lokali gastronomicznych przy ul. Półwiejskiej. Według wcześniejszych informacji policji do zdarzenia doszło około godz. 0:20.

Nagranie pozwoliło funkcjonariuszom ustalić tożsamość obu kobiet. Jedna z nich została zatrzymana w piątek. Policja przekazywała wówczas, że również tożsamość drugiej kobiety jest znana i jej zatrzymanie jest kwestią czasu.

Katarzyna S. przyznała się do zarzutów

W sobotę nowe informacje w sprawie przekazała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Jak poinformował prokurator Łukasz Wawrzyniak, Katarzyna S. została przesłuchana przez prokuratora i usłyszała zarzuty dotyczące dwóch czynów.

Kobieta jest podejrzana o to, że jednego z pokrzywdzonych, który nagrywał zajście, uderzyła w rękę, naruszając w ten sposób jego nietykalność cielesną, a także zmuszała go do zaprzestania rejestrowania zdarzenia.

Prokuratura wskazuje w tym przypadku na art. 191 § 1 oraz art. 217 Kodeksu karnego. Podejrzana przyznała się do zarzucanych jej czynów.

Zakaz kontaktu z pokrzywdzonymi

Po przesłuchaniu Katarzyna S. nie trafiła do aresztu. Została objęta dozorem policji. Prokurator zastosował wobec niej również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych oraz zakaz kontaktowania się z nimi.

W tym samym czasie prowadzone są czynności wobec drugiej kobiety, która brała udział w zajściu.

– Druga podejrzana jest przesłuchiwana. Informacje przekażemy po zakończeniu czynności – przekazał prokurator Łukasz Wawrzyniak.

AKTUALIZACJA:

Druga z podejrzanych kobiet, Monika G., również usłyszała zarzuty. Prokuratura zarzuca jej stosowanie przemocy wobec dwóch obywateli Ukrainy, naruszenie ich nietykalności cielesnej oraz znieważenie ich i pokrzywdzonej obywatelki Ukrainy z powodu ich narodowości.

Do zdarzenia miało dojść publicznie, z błahego powodu i w warunkach wskazujących na charakter chuligański. Kobieta przyznała się do zarzutów i wyraziła skruchę. Wobec niej zastosowano dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych, a także, podobnie jak w przypadku Katarzyny S., zakaz kontaktowania się z drugą podejrzaną.

Czytaj także: Kolejne problemy Lecha przed meczem z Thun. Ci piłkarze jeszcze nie wrócili do Polski

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl