Jest lato, jest bzyczenie. Czy komary tygrysie dotarły już do Poznania?

Każdego lata, szczególnie nad wodą, uciążliwa staje się obecność komarów. Te niewielkie owady mogą narobić sporo szkód, szczególnie jeśli są nosicielami chorób takich, jak np. malaria czy żółta febra. Coraz częściej mówi się także o obecności nowego – tygrysiego – gatunku tych robaków.

Komar jaki jest, każdy widzi

Na świecie istnieje około 3500 gatunków komarów. To owady charakteryzujące się smukłym ciałem, wydłużonymi nogami i skrzydłami. Samice większości gatunków żywią się krwią i jest to niezbędne do produkcji jaj, natomiast samce potrzebują nektaru kwiatów lub innych substancji roślinnych.

– Dla rozmnażania komarów kluczowa jest obecność w środowisku zbiorników wody. Dla niektórych gatunków optymalna jest zalana bardzo intensywnymi opadami łąka, jednak większość gatunków preferuje drobne zbiorniki wodne, często sztuczne i bardzo niewielkie. Przykładowo może to być napełniona deszczem osłonka od doniczki, stojące w kącie ogrodu wiadro, czy opona samochodowa – powiedział dr hab. Łukasz Myczko z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Tym, co z pewnością nie służy komarom, jest susza. Jednak szkodzi ona nie tylko owadom. Dość skuteczne w ich odstraszaniu są dostępne repelenty. Ich stosowanie jest istotne, ponieważ ukąszenia tych latających zwierząt mogą być uciążliwe i powodować reakcje alergiczne. Spora część gatunków może też przenosić choroby. M. in. malarię, dengę, zółtą febrę czy wirus Zika.

– Ryzyko na terenie Europy jest niewielkie, a w Polsce na szczęście aktualnie marginalne. Jednakże zmiany polegające na rozprzestrzenianiu się gatunków inwazyjnych, będących wektorami przenoszącymi choroby, zwiększa ryzyko. Ponadto sam proces nakłuwania naszej skóry i wprowadzania śliny, mającej zapobiec krzepnięciu krwi podczas jej pobierania przez samice komarów, u wielu osób wywołuje miejscowe reakcje alergiczne – dodaje dr hab. Myczko.

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu znajduje się oddział Dermatologii i chorób tropikalnych. Rzecznik placówki Bartosz Sobański przekazał nam, że w placówce zdarzali się pacjenci z malarią. Jednak choroba ta dotyczyła osób, które przebywały poza granicami kraju.

Komar tygrysi w Polsce?

Komar tygrysi to inwazyjny gatunek komara z Azji Południowo-Wschodniej. Ma charakterystyczne czarne ciało z srebrno-białymi paskami na tułowiu i odnóżach, dzięki czemu zawdzięcza swoją nazwę. To gatunek, który nie występuje w Europie.

– Na razie nie znam potwierdzonego doniesienia o występowaniu tego gatunku w Polsce. Generalnie można powiedzieć, że inwazyjne gatunki komarów takie jak komar tygrysi czy komar doskwier japoński (Aedes japonicus), który rozprzestrzenia się w Polsce wyglądają na znacznie bardziej czarno-białe od gatunków występujących naturalnie. Jednak komary z rodzaju Aedes, czyli relatywnie blisko spokrewnione z komarem tygrysim, występują naturalnie w Polsce, jak na przykład dość pospolity doskwier pastwiskowy (Aedes vexans) – podkreśla dr hab. Łukasz Myczko z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

To, co wyróżnia komara tygrysiego, to potencjał do przenoszenia groźnych chorób innych niż w przypadku komarów występujących w Polsce. To m.in. wirus chikungunya czy wirus dengi. Przypadki zakażeń tymi chorobami, wynikające z przenoszenia poprzez lokalnie występujące komary, wykrywa się jednak dość sporadycznie w Europie.

W roku 2025 wirusa chikungunya wykryto tylko we Francji i Włoszech, natomiast zakażenia wirusem dengi odnotowano we Francji, Włoszech i w Portugalii.

Komarowe mity

Są osoby, które słysząc komary dostają białej gorączki. Mimo swojej uciążliwości, te niewielki owady mają duże znaczenie w ekosystemie. Wpływają na różnorodność biologiczną i są składnikiem łańcucha pokarmowego. Komary są zapylaczami, a więc przyczyniają się do bogactwa gatunków. Znaczenie mają też larwy komarów, które stanowią pokarm dla wielu ryb i płazów.

Istnieje kilka mitów związanych z tymi owadami. Tym, który budzi najwięcej niepokoju wśród ludzi mówi o tym, że są przyczyną wszystkich chorób zakaźnych. Nie jest to zgodne z prawdą. Niektóre z gatunków rzeczywiście przenoszą np. malarię czy dengę, ale to tylko jedna z możliwości. rozprzestrzeniania się chorób.

Ciemne ubrania przyciągają komary. To kolejny mit, który tylko w części jest prawdziwy. Komary reagują na różne bodźce, takie jak ruch, ciepło i zapachy, a nie tylko na kolory. Nosząc jasne rzeczy zwiększamy szansę na szybsze zobaczenie owada.

Wysokie temperatury przyciągają komary. I tak i nie. Z jednej strony te skrzydlate owady lubią ciepło, ale ważniejsza dla nich jest wilgotność. Z pewnością unikają upałów i wiatru.

Co możemy zrobić żeby komary wokół nas były mniej dokuczliwe i było ich mniej?

– Podstawową i dość prostą metodą jest zadbanie, aby komary nie mały dogodnych miejsc do rozwoju larwalnego. Po intensywnych deszczach sprawdzamy czy w pojemnikach znajdujących się na działkach i w ogrodach nie pojawiła się woda i jeśli taka jest po prostu ją wylewamy. Jeśli gromadzimy wodę do podlewania, warto zabezpieczyć zbiornik przed dostępem samic składających jaja szczelnie przylegającą pokrywą lub drobną siateczką. Pamiętajmy, że zapomniane wiaderko, czy większa podstawka pod donicę, w której rozwijają się larwy komarów, może uprzykrzyć nam wieczorny wypoczynek na dworze – podpowiada dr hab. Myczko.

Czytaj także: Warta nie zagra z Chrobrym w Poznaniu. Remont „Ogródka” potrwa krócej, ale jest problem

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl