Hunters PSŻ starł się w niedzielę w Poznaniu z Innpro ROW w ramach Metalkas 2. Ekstraligi. Choć Poznaniacy od początku mieli przewagę, do końca nie mogli być pewni wyniku.
To już drugie spotkanie sąsiadujących ze sobą w tabeli drużyn w tym sezonie. Podczas majowego to Poznaniacy byli górą. Wygrali wtedy 49:41. W niedzielę podchodzili więc do spotkania z psychiczną przewagą, zwłaszcza że do składu powrócił Kacper Pludra.



fot. M. Melanowicz
Zaowocowało to dobrym startem. Już po pierwszej serii PSŻ mógł cieszyć się przewagą 17:7. Emocji jednak nie brakowało, zwłaszcza pod koniec trzeciego biegu, gdy dzięki skutecznemu atakowi Kacper Pludra w starciu z Patrykiem Wojdyłą zdobył punkt.
Goście przebudzili się nieco w drugiej serii. Imponująco zaprezentował się zwłaszcza Nicolai Klindt, wygrywający dwukrotnie. Rywale z Rybnika także w siódmej gonitwie wywołali u kibiców szybsze bicie serca.
Szczególnie interesująco dla kibiców poznańskiej drużyny wyglądał, wcale nie pechowy, choć trzynasty wyścig. Wszystko dzięki postawie Douglasa. Odgryzł się Kvechowi, który w trzecim biegu okazał się lepszy i utrzymał przewagą Poznaniaków 42:36.
W czternastym biegu błąd skutkujący upadkiem niedługo po starcie, popełnił Antoni Mencel. Pech prześladował jednak nie tylko PSŻ. Niedługo potem na łuku zderzyli się ze sobą Patryk Wojdyło z Kamilem Witkowskim. Podczas tego starcia kibice mieli pewne wątpliwości co do decyzji sędziego. Nie zwrócił on uwagi na ewidentny błąd zawodnika gości i nie wykluczył go z powtórki, w której Rybniczanie wygrali 5:1. Mimo to dzięki walecznej postawie Ryana Douglasa zakończenie okazało się szczęśliwe dla Poznaniaków. Goście musieli uznać wyższość gospodarzy. Mecz zakończył się wynikiem 46:44 dla PSŻ Poznań. Bilans dwumeczu to 95:85 dla naszych.










fot. M. Melanowicz





