3 kilogramy, 30 centymetrów i milion złotych kary

Wyjątkowo dużego żółwia znaleziono na poznańskich Naramowicach w środę, 8 lipca. Jak się okazało, to inwazyjny gatunek, za którego porzucenie właścicielowi może grozić kara w wysokości nawet 1 mln zł.

We wtorek, 8 lipca, funkcjonariusze Ekopatrolu Straży Miejskiej odłowili na poznańskich Naramowicach żółwia, który najprawdopodobniej został porzucony przez właściciela. Zwierzę trafiło do Pracowni Rybactwa Śródlądowego i Akwakultury Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Tam specjaliści ustalili jego gatunek. Doktorantka mgr Klaudia Łyczykowska ustaliła, że odłowione zwierzę to samica żółwia ozdobnego (Trachemys scripta). Waży blisko 3 kg, a długość jego pancerza ma niecałe 30 cm. To największy przedstawiciel tego gatunku, jakiego do tej pory odnotowano na terenie Poznania. Dotychczasowy rekord należał również do samicy żółwia ozdobnego, opisanej wcześniej przez dr. inż. Mikołaja Kaczmarskiego z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Odłowiona samica należy do gatunku inwazyjnego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami jej wypuszczenie do środowiska jest zabronione i może skutkować nałożeniem administracyjnej kary sięgającej nawet 1 mln zł. Z kolei osoby, które chcą legalnie hodować żółwie tego gatunku, muszą uzyskać zgodę Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Po badaniach i wykonaniu pomiarów zwierzę trafiło do azylu dla zwierząt. Tam pozostanie pod opieką do końca życia, w warunkach dostosowanych do jego potrzeb. Jednocześnie nie będzie stanowić zagrożenia dla rodzimej fauny.

Nie można trzymać go w domu

Utrzymanie dorosłego żółwia ozdobnego o rozmiarach odłowionej samicy to wyzwanie. Zwierzę potrzebuje akwaterrarium o pojemności przekraczającej 400 litrów, a więc zbiornika porównywalnego wielkością do sześcioosobowego stołu. Wraz z wyposażeniem taka konstrukcja waży ponad pół tony, dlatego nie w każdym mieszkaniu można ją bezpiecznie ustawić.

Jak wyjaśnia mgr Klaudia Łyczykowska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, wiele osób decyduje się na zakup niewielkiego żółwia w sklepie zoologicznym, nie zdając sobie sprawy, jak duży urośnie i jak długo będzie żył.

– Odłowiona samica ma co najmniej 20 lat i przy odpowiednich warunkach może przeżyć jeszcze niemal drugie tyle. Niestety, gdy zwierzę osiąga swoje docelowe rozmiary, część właścicieli decyduje się wypuścić je do środowiska – tłumaczy Łyczykowska.

Warto wiedzieć, że żółwie ozdobne są drapieżnikami. Polują m.in. na płazy, ryby i bezkręgowce, konkurują o pokarm i miejsca bytowania z rodzimymi gatunkami. Mogą zaburzać równowagę ekologiczną i negatywnie wpływać na ekosystemy. Wypuszczenie żółwia do stawu czy jeziora nie jest jednak korzystne również dla samego zwierzęcia. Gatunek ten nie jest przystosowany do warunków klimatycznych panujących w Polsce. Mroźne zimy potrafią kończyć się dla niego śmiercią.

Co zrobić, jeśli spotkamy żółwia na wolności?

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu apeluje, by w sytuacji, gdy widzimy żółwia na wolności, zgłosić ten fakt do Katedry Zoologii. Jej pracownicy w kilku krokach wyjaśnili procedurę postępowania.

  1. Jeśli jest to możliwe, zrób zdjęcie – to absolutny klucz do poprawnego rozpoznania gatunku.
  2. Zapisz lokalizację i datę – wystarczy, że udostępnisz pinezkę w Google Maps lub krótko, ale precyzyjnie opiszesz miejsce swojej obserwacji.
  3. Wyślij zgłoszenie – przekaż je na adres e-mail: klaudia.lyczykowska@up.poznan.pl.

Czytaj także: Chciała wyrzucić śmieci do lasu na oczach strażników

Marta Maj
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl