Jeszcze dekadę temu wybór był prosty: czarny granit, łuk lub fala, krzyż i złocone litery. Dziś w rozmowach z rodzinami coraz częściej pada inne zdanie otwierające: „chcielibyśmy coś prostego”. W naszej pracowni słyszymy je w większości spotkań — i to niezależnie od wieku zamawiających.
Skąd ta zmiana? Po części z architektury — minimalizm, który zadomowił się w mieszkaniach i przestrzeni miejskiej, przeniósł się także na cmentarze. Po części z praktyki: prosta, geometryczna forma łatwiej komponuje się z otoczeniem i mniej się starzeje. Pomnik zamawia się raz na dekady, więc „modny dziś” bywa gorszym wyborem niż „ponadczasowy”.
Trend pierwszy: mniej znaczy więcej. Niższe bryły, proste płyty, wyraźna geometria. Zamiast bogatych zdobień — jedna przemyślana linia, gzyms albo asymetryczne cięcie. Coraz częściej wybierane jest też wykończenie matowe lub szczotkowane zamiast lustrzanego poleru: kamień wygląda szlachetnie, a mniej widać na nim kurz i ślady wody.
Trend drugi: jaśniejsze kamienie. Klasyczna szwedzka czerń wciąż ma swoich zwolenników — i słusznie, bo to jeden z najtrwalszych granitów świata. Ale obok niej rodziny coraz częściej oglądają jasne szarości i beże: fińską Aurorę, Kuru Grey, indyjskie kaszmiry. Jasny granit inaczej pracuje ze światłem i optycznie „odciąża” pomnik.
Trend trzeci: personalizacja zamiast katalogu. Portret wykonany laserem prosto w kamieniu, indywidualne liternictwo, dodatki ze szkła czy stali nierdzewnej, ławeczka w komplecie. Coraz mniej osób wybiera „wzór nr 14” — coraz więcej chce, by pomnik opowiadał o konkretnym człowieku.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać: regulaminy. Każda poznańska nekropolia — Junikowo, Miłostowo, Górczyn i pozostałe — ma własne wymogi co do wymiarów i formy nagrobka. Zdarza się, że projekt, który zachwycił rodzinę, trzeba skorygować o kilka centymetrów, by zarządca go zatwierdził. Dlatego w naszej pracowni każdy projekt zaczynamy od sprawdzenia regulaminu konkretnego cmentarza i pomiaru miejsca — dopiero potem rysujemy.
— Rodziny często boją się, że „nowoczesny” znaczy zimny albo pretensjonalny. A potem widzą projekt w trzech wymiarach, z wybranym kamieniem i liternictwem, i to przełamuje obawy. Dobrze zaprojektowany prosty pomnik potrafi być bardzo ciepły — mówi Grzegorz Wicherek, prowadzący rodzinny zakład kamieniarski działający w Poznaniu od 1947 roku.
Zanim podejmie się decyzję, warto po prostu zobaczyć różne formy obok siebie. Przykładowe realizacje i nowoczesne nagrobki granitowe można obejrzeć w internetowej galerii pracowni, a na żywo — w salonie przy ul. Dąbrowskiego 139, gdzie stoją gotowe ekspozycje różnych kamieni i wykończeń.
Na koniec uczciwa uwaga: tradycyjna forma nie jest gorsza. Na starych alejach, wśród zabytkowych pomników, klasyczna bryła bywa najlepszym wyborem — bo szanuje kontekst. Sztuką nie jest wybrać nagrobki tradycyjne albo nowoczesne, tylko dopasować pomnik do miejsca, w którym stanie, i do człowieka, którego ma upamiętniać.







