Policja bada sprawę potrącenia w Parku Sołackim. Obaj uczestnicy uważają się za poszkodowanych

Obaj są niepełnosprawni, obaj mają na imię Jakub i mają do siebie pretensje. Mężczyźni posprzeczali się podczas wizyty w Parku Sołackim. Doszło tam do zderzenia pana Jakuba poruszającego się na wózku elektrycznym z panem Jakubem, który poruszał się pieszo. Sprawą zajmuje się policja.

Do interentu trafiło wideo nagrane przez jednego z uczestników zdarzenia. Widać na nim jak na jednej z alejek parku, mężczyzna na elektrycznym wózku inwalidzkim zbliża się w stronę osoby trzymającej telefon. Chwilę po tym dochodzi do zderzenia.

Kilka dni po zdarzeniu udało nam się skontaktować z mężczyzną, który nagrał film. Pan Jakub Kilanowski to mieszkaniec Śremu. Do Poznania przyjechał spotkać się ze znajomą. Według jego relacji podczas spaceru w Parku Sołackim spotkali pana Jakuba poruszającego się na wózku. Mężczyzna miał zaczepiać przechodniów i zwracać im uwagę, że poruszają się złą stroną chodnika.

– Sprawdziłem to i jest to droga dla pieszych i rowerów. Piesi maja tam absolutne pierwszeństwo. Nie ma czegoś takiego jak właściwa strona. Można iść prawą, lewą lub nawet środkiem. To rowerzyści i ewentualnie kierowcy innych pojazdów muszą uważać na pieszych – zaznacza w rozmowie z nami Jakub Kilanowski.

Zawiadomienie trafiło na policję

Autor wideo podkreśla, że nie zgadzał się panem Jakubem, którzy poruszał się na wózku elektrycznym. Postanowił zignorować uwagi mężczyzny i dalej szedł lewą stroną alejki. Wtedy właśnie miało dojść do zderzenia, które widać na nagraniu. O sprawę zapytaliśmy policję. Jak przekazał nam rzecznik poznańskiej komendy Łukasz Paterski, do policji faktycznie trafiło zawiadomienie.

– Policjanci otrzymali zgłoszenie z rejonu Parku Sołackiego w Poznaniu od mężczyzny poruszającego się na elektrycznym wózku inwalidzkim, który twierdził, że przez pieszego, którego próbował ominąć przewrócił się i doznał otarć. Na miejscu policjanci wylegitymowali uczestników zdarzenia. Wysłuchali wersji obydwu stron sporu. Ostatecznie mężczyźni zostali pouczeni o dostępnych możliwościach prawnych – informuje Łukasz Paterski.

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że żaden z panów Jakubów nie zdecydował się na oficjalne zgłoszenie. Dopiero po czterech dniach Kilanowski udał się na komisariat by zgłosić sprawę. Policjanci ustalają, kto miał pierwszeństwo na drodze pieszo-rowerowej na której doszło do zdarzenia. Sprawę komplikuje fakt, że, jak możemy przeczytać na stronie internetowej policji, osoby niepełnosprawne poruszające się na wózku są co do zasady traktowane jak piesi.

Rozmawialiśmy też z panem Jakubem, który poruszał się na wózku. Mężczyzna nie zgadza się z narracją przedstawioną przez drugiego z uczestników sprzeczki. Zaznacza, że to on jest osobą poszkodowaną. Nie chciał jednak mówić więcej, zaznaczając że zależy mu na anonimowości. Pan Jakub zapowiedział, że będzie korzystać z pomocy prawnika i do czasu konsultacji z nim nie chce udzielać więcej komentarzy.

Czytaj także: Niemal 30 lat oczekiwania. Sąd Apelacyjny wydał prawomocny wyrok ws. zabójstwa

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl