Interwencja zakończyła się dramatem. Na pomoc dla psa było już za późno

Dramatyczna interwencja organizacji zajmującej się ochroną zwierząt miała miejsce w Poznaniu. Mimo podjętych działań, życia skrajnie zaniedbanego psa nie udało się uratować. Zwierzę było w stanie agonalnym i, jak przekazali interweniujący, jedynym możliwym rozwiązaniem było skrócenie jego cierpienia.

Z informacji przekazanych po interwencji wynika, że pies był skrajnie wychudzony. Mimo średnich rozmiarów ważył zaledwie 7 kilogramów. Miał rozległe, sączące się rany na ciele oraz rozległego ropnia w pysku, który uniemożliwiał mu jedzenie.

To jednak nie koniec. U zwierzęcia stwierdzono również duży guz, który zablokował odbytnicę, uniemożliwiając wypróżnianie. Dodatkowo pęcherz moczowy oraz jelita znajdowały się w przepuklinie. Stan psa był tak ciężki, że lekarze nie mieli już możliwości wdrożenia skutecznego leczenia.

Jak relacjonowali uczestnicy akcji, zwierzę przebywało w bardzo złych warunkach. W mieszkaniu miał panować brud, a z lokalu wydobywał się intensywny odór. Według osób obecnych na miejscu, mimo wyczuwalnego zapachu, przez długi czas nikt nie zgłosił niepokojącej sytuacji.

W interwencji uczestniczyli również funkcjonariusze policji z komisariatu Poznań Północ. Organizacja podziękowała wszystkim osobom zaangażowanym w działania i podkreśliła, że ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja na wszelkie sygnały świadczące o możliwym cierpieniu zwierząt.

Czytaj także: Nowy kierunek z Poznania. Z Ławicy poleciał pierwszy samolot do północnego Egiptu

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl