„To oczywiste, że nie będziemy napychać kieszeni liderce stowarzyszenia Maltańskie Mój Dom” – komentuje nasze doniesienia Jacek Jaśkowiak

Sprawa Osiedla Maltańskiego w Poznaniu nabiera nowego wymiaru. Nasze śledztwo ujawniło, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych liderek protestów przeciwko sprzedaży terenów nad Maltą sama przed laty sprzedała kamienicę wraz z lokatorami. Do publikacji odniósł się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który ostro skomentował działalność części aktywistów zaangażowanych w sprawę osiedla.

Artykuł dotyczy Patrycji Bartoszewskiej ze Stowarzyszenia Maltańskiego Nasz Dom, jednej z najbardziej aktywnych osób walczących przeciwko zmianom na Osiedlu Maltańskim. Przypomnijmy – teren został sprzedany przez kościelną spółkę prywatnemu deweloperowi za ponad 421 mln zł. Na miejscu ma powstać nowe osiedle mieszkaniowe.

Bartoszewska wielokrotnie publicznie krytykowała sprzedaż terenów wraz z mieszkańcami. W protestach wspierali ją m.in. politycy partii Razem, w tym Marcelina Zawisza oraz Adrian Zandberg.

Kamienica przy Kanałowej

Jak ustalił nasz portal, Patrycja Bartoszewska w 2009 roku odziedziczyła kamienicę przy ul. Kanałowej w Poznaniu. Kilka lat później nieruchomość została sprzedana prywatnej spółce. W budynku mieszkali lokatorzy. Po jakimś czasie nowy właściciel rozpoczął „czyszczenie” kamienicy. Mieszkający tam ludzie przeżywali piekło. Sprawa wywoływała protesty środowisk lokatorskich. Pojawiały się nawet demonstracje pod hasłem „Eksmisjom stop”.

W rozmowie z dziennikarzem naszego portalu Bartoszewska potwierdziła sprzedaż nieruchomości, podkreślając jednak, że była do niej zmuszona przez sytuację rodzinną i konieczność spłaty zachowku po śmierci ojca.

– „Kamienica była w mojej rodzinie. Odziedziczyłam ją i byłam zmuszona sprzedać” – mówiła w rozmowie.

Twierdziła również, że sama nigdy nikogo nie eksmitowała, a późniejsze działania wobec lokatorów prowadził już nowy właściciel nieruchomości. Podkreślała także, że jako młoda studentka znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.

– „Miałam prawie 2-milionowy dług, byłam studentką z milionowymi długami po śmierci ojca” – tłumaczyła.

Bartoszewska próbowała później przekonać redakcję do wstrzymania publikacji materiału, argumentując, że dotyczy on jej prywatnej historii sprzed lat.

Ostry komentarz Jacka Jaśkowiaka

Do sprawy odniósł się już prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. W opublikowanym na Facebooku komentarzu podkreślił, że miasto od dwóch lat we współpracy z kurią, a od niedawna także z nowym właścicielem osiedla, pomaga mieszkańcom wymagającym wsparcia.

– Od 2 lat we współpracy z kurią a od niedawna też z nowym właścicielem os. Maltańskiego dbamy o tych najbardziej potrzebujących mieszkańców tego terenu. Zapewniając im lokale komunalne, socjalne czy wyremontowane na koszt kurii pustostany, w znaczący sposób poprawiamy ich warunki bytowe – napisał Jacek Jaśkowiak.

Najmocniejsze słowa skierował jednak pod adresem liderki stowarzyszenia.

– „To oczywiste, że nie będziemy napychać kieszeni liderce stowarzyszenia Maltańskie Mój Dom, która kilka lat temu sprzedała kamienicę w Poznaniu (z lokatorami zresztą), więc zapewne stać ją na zakup mieszkania” – dodał prezydent.

Jaśkowiak stwierdził również, że według jego wiedzy nie jest ona jedyną osobą zaangażowaną w protesty, której sytuacja finansowa pozwala na samodzielne zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych.

Prezydent skrytykował też środowiska anarchistyczne zaangażowane w sprawę oraz polityków partii Razem.

– Intencje anarchistów, którzy kilka lat temu, przy okazji sprawy skłotu w kamienicy na Paderewskiego, pokazali, że potrafią robić kasę na nieruchomościach, są również wątpliwe. Zastanawia mnie natomiast zaangażowanie w sprawę polityków Razem. Nie wiem, czy wynika to z ich naiwności czy cynizmu – podsumował Jaśkowiak.

Spór wokół Osiedla Maltańskiego trwa

Sprawa Osiedla Maltańskiego od miesięcy budzi ogromne emocje. Część mieszkańców zaakceptowała propozycje nowych lokali i wyprowadzek. Według wcześniejszych informacji przekazywanych przez spółkę Komandoria, uprawnienia do nowych mieszkań miało otrzymać już ponad 90 rodzin.

Nie wszyscy jednak zgadzają się na opuszczenie terenu. Aktywiści podnoszą argumenty dotyczące prawa do dalszego zamieszkiwania osiedla oraz krytykują sposób prowadzenia całego procesu.

Czytaj także: Chopin zostaje w Poznaniu dłużej! Ogromne zainteresowanie przedłuża wystawę do 31 maja

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl