Ledwo wrócił na boisko a już podpisał nowy kontrakt

Radosław Murawski wrócił do gry po długiej przerwie i podpisał nowy kontrakt z Lechem Poznań. Doświadczony pomocnik pozostanie w klubie do 2028 roku. Klub uważa, że jego powrót to ważne wzmocnienie drużyny przed kolejnymi wyzwaniami sportowymi.

Pomocnik Lecha Poznań najpierw wrócił na boisko po długiej przerwie, a kilka dni później podpisał nową umowę z klubem. Kontrakt obowiązywać będzie do 30 czerwca 2028 roku. 32-letni zawodnik trafił na Bułgarską przed sezonem 2021/2022 i od tego czasu stał się ważną postacią drużyny. W barwach Kolejorza zdobył dwa mistrzostwa Polski oraz dotarł do ćwierćfinału europejskich rozgrywek. Do tej pory rozegrał 137 spotkań, notując pięć goli i pięć asyst.

Po trudnym okresie związanym z kontuzją i rehabilitacją Murawski wraca do pełni sił. Klub podkreślił jego znaczenie nie tylko na boisku, ale również w szatni.

– Podpisaliśmy z Radkiem Murawskim nową dwuletnią umową, która będzie obowiązywać do 30 czerwca 2028 roku. To wyraz zaufania klubu do doświadczonego piłkarza i roli, jaką od kilku lat pełni w naszej drużynie. Boiskowe cechy wszyscy doskonale znają, ale dodatkowo Radek dzięki swojemu charakterowi jest jednym z liderów w naszej szatni – mówi Tomasz Rząsa.

Murawski nie ukrywa, że ostatnie miesiące były dla niego dużym wyzwaniem, ale jednocześnie utwierdziły go w przekonaniu, że chce kontynuować karierę właśnie w Poznaniu.

– Miałem trudny moment, straciłem rok grania. Jestem jednak szczęśliwy, że cały czas miałem wsparcie całego klubu. Szefostwa, pracowników, a także oczywiście sztabu szkoleniowego i drużyny. Nie było żadnego dnia, żebym czuł, że zwątpili we mnie, że chcą zrezygnować. Wręcz po tym, jak się wydarzyło nieszczęście i był potrzebny zabieg, to dostałem zapewnienie, że rozpoczniemy rozmawiać o nowym kontrakcie. I to było dla mnie wspaniałe uczucie. Jedno to oczywiście słowa, a drugie czyny. Ale po tym, kiedy musiałem mieć drugi zabieg i szła ta rehabilitacja trochę wolniejszym tempem, klub wciąż obstawał przy swoim. Doszliśmy zresztą do porozumienia bardzo szybko. Mi na tym też zależało, bo czuję się tutaj bardzo dobrze, jakbym był w domu – mówi Radosław Murawski.

Czytaj także: Świat reaguje na oprawę meczową. Oksfordzki naukowiec zwraca uwagę na to. Nie tylko on

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl