Niebezpieczna jazda na parkingu skończyła się poważnymi konsekwencjami dla młodego kierowcy. 20-latek, który celowo wprowadzał auto w poślizg, stracił prawo jazdy na trzy miesiące, dostał wysoki mandat i punkty karne. To efekt zaostrzonych przepisów.
Niebezpieczne manewry na parkingu
Do zdarzenia doszło w ostatnią niedzielę na jednym z parkingów w Szamotułach. Podczas patrolu funkcjonariusze zauważyli kierowcę BMW, który wykonywał tzw. drifting, czyli kontrolowane wprowadzanie samochodu w poślizg. Za kierownicą siedział 20-letni mężczyzna. W aucie znajdowało się jeszcze dwóch pasażerów.
– Kierujący celowo wprowadzał pojazd w poślizg, stwarzając realne zagrożenie dla bezpieczeństwa – informuje st. asp. Sylwia Chuda.
Surowe konsekwencje dla kierowcy
Na miejscu interwencji zapadła natychmiastowa decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy. 20-latek stracił uprawnienia do kierowania pojazdami na trzy miesiące. To jednak nie wszystko. Mężczyzna został również ukarany mandatem w wysokości 2500 zł, a na jego konto trafiło 12 punktów karnych.
Nowe przepisy zaostrzają kary
Jak wyjaśniają policjanci, konsekwencje te wynikają z obowiązujących przepisów, które zostały niedawno zaostrzone. Obecnie utrata prawa jazdy grozi nie tylko za znaczne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym.
– Policjanci mogą zatrzymać prawo jazdy również za celowe stwarzanie zagrożenia, w tym wykonywanie niebezpiecznych manewrów takich jak drifting – podkreśla st. asp. Sylwia Chuda.
Nowe regulacje obejmują sytuacje, do których dochodzi na drogach publicznych, ale także w strefach ruchu czy strefach zamieszkania.
To nie miejsce na popisy
Celem zmian w prawie jest ograniczenie ryzykownych zachowań na drogach i eliminowanie kierowców, którzy zagrażają innym uczestnikom ruchu. W takich przypadkach decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy podejmowana jest natychmiast, a kierowca automatycznie traci uprawnienia na trzy miesiące. Na koniec funkcjonariusze przypominają, że sprawdzanie umiejętności jazdy w kontrolowanym poślizgu powinno odbywać się wyłącznie w bezpiecznych warunkach.
– Miejscem do takich prób jest tor wyścigowy, a nie ulica – zaznacza st. asp. Sylwia Chuda.







