Rozpoczęła się budowa, która odmieni oblicze tej części Jeżyc. Na terenie zajezdni przy ul. Gajowej budowlańcy kończą betonowanie ścian szczelinowych pod budowę apartamentowców. Przy okazji sprawdzili „jak mocno stoi” stara zajezdnia. Jej mury są w całkiem dobrym stanie.
– Właśnie przed chwilą zakończyliśmy betonować sekcję ściany szczelinowej – mówi Michał Kłobus, kierownik budowy trwającej już na terenie starej zajezdni na poznańskich Jeżycach.
– To jak głęboko w ziemię sięgają te zalewane betonem szczeliny? – pytam.
– No płytko nie jest, bo od 9 do 15 metrów – zdradza kierownik budowy.
Na razie wykonywane prace nie robią oszałamiającego wrażenia. Za kilka tygodni spomiędzy powstających teraz w ziemi ścian zostanie wybrana ziemia. Powstanie wielki dół, który szybko zamieni się w halę garażową. Potem, czyli za około 6 miesięcy, zza stojącego wzdłuż ul. Zwierzynieckiej płotu zaczną wyrastać już nadziemne kondygnacje.
Zbadali ściany starej zajezdni. Wynik napawa optymizmem
Ściany szczelinowe od strony północnej sąsiadują z gmachem starej zajezdni. Budynek ma już swoje lata i zdecydowanie wymaga pilnego remontu.
– Nie było tutaj strachu, że coś się osunie? To w końcu stary budynek – dopytuję.



– Strach jest zawsze – żartuje kierownik budowy i zaraz poważnieje.
– Zrobiliśmy wcześniej badania geotechniczne, żeby sprawdzić, jak mocno stoi ten budynek. Przeprowadziliśmy ekspertyzę ze szczegółową dokumentacją fotograficzną, żeby wykazać, czy są jakieś rysy, pęknięcia, czy coś na tej ścianie się dzieje. Założyliśmy też takie punkty kontrolne, żeby sprawdzić, czy są jakieś przemieszczenia. Okazało się, że wszystko jest w porządku – wyjaśnia Michał Kłobus i zaznacza, że to dobra wiadomość na przyszłość. U mieszkańców Jeżyc bowiem to nie budowa nowych budynków mieszkalnych, lecz remont starej zajezdni budzi największe emocje.
Będzie modnie i wygodnie
To właśnie tu, w odremontowanej hali powstać mają kawiarnie, restauracje czy butiki. Nie będzie to jednak centrum handlowe, a raczej klimatyczne miejsce spotkań.
Kiedy więc będziemy mogli wybrać się do jeżyckiej zajezdni na kawę?
– Tak jak planowaliśmy, wszystko pozostaje aktualne. Podtrzymujemy terminy odbiorów technicznych na 2030 r. – mówi Magdalena Pawlęga, project manager w Eiffage Immobilier Polska i zapowiada, że jeszcze w tym roku w gmachu starej zajezdni rozpoczną się prace.
Plan Eiffage zakłada kompleksową rewitalizację historycznego budynku oraz towarzyszących mu obiektów zabytkowych. W sumie powstanie tu aż 5,3 tys. m kw. nowoczesnej przestrzeni użytkowej z restauracjami, foodhallem, butikowymi sklepami, a być może także powierzchniami biurowymi.
Jak zaznacza inwestor, zachowana zostanie oryginalna konstrukcja hali, w tym ceglane ściany i stalowe przęsła. Te zostaną poddane konserwacji i wyeksponowane w nowoczesnym, przeszklonym wnętrzu. Eiffage współpracuje bowiem z konserwatorem zabytków. Dzięki temu koncepcja rewitalizacji została przygotowana z pełnym poszanowaniem historycznego charakteru miejsca. Autorem projektu jest poznańska pracownia Demiurg.
Dach szedowy zostanie
– Budynek podlega ścisłej ochronie konserwatorskiej, ponieważ jest indywidualnie wpisany do rejestru zabytków. To nie jest tylko strefa, ale indywidualny wpis, gdzie ochronie podlega również wnętrze, wraz z wyposażeniem, stanowiącym integralną część budynku. Pełną ochroną objęte są także elementy konstrukcyjne, tak jak w tym przypadku ten charakterystyczny dach szedowy (przyp. red.: dach składający się z kilku niesymetrycznych dachów dwuspadowych, ułożonych jeden za drugim, tzw. dach pilasty lub zębowy) i stąd konieczność jego bezwzględnego zachowania. Dążymy też do trwałego zachowania innych elementów i detali, świadczących o przemysłowo-technicznym charakterze obiektu – wyjaśniała w wywiadzie dla wpoznaniu.pl Joanna Bielawska-Pałczyńska, dyrektorka Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków.
– To najstarsza zajezdnia tramwajowa w naszym mieście, do tego w miejscu pierwszego poznańskiego dworca kolejowego. Zgodnie z wytycznymi ministerialnymi i wszelkimi doktrynami, w zabytkowych obiektach poprzemysłowych chronimy nie tylko samą architekturę, ale również elementy wyposażenia świadczące o jego historii, tożsamości i o procesach, które tam zachodziły. Musimy zachować pamięć o tym, że kiedy w 1880 r. ją otwarto, najpierw były tu tramwaje konne, a później już elektryczne. To historia zmian i świadectwo wieloetapowego narastania tego obiektu, które muszą być nadal czytelne – zaznaczała w rozmowie z wpoznaniu.pl konserwatorka zabytków.







fot. M. Melanowicz/Eiffage






