Ze wszystkich zwierząt, zając jest chyba najbardziej kojarzony z Wielkanocą. Wśród świątecznych ozdób czy słodyczy, to właśnie jego można spotkać najczęściej. Co prawda jest jeszcze kurczak czy baranek, jednak szarak zdecydowanie wygrywa to starcie. Jak to się stało, że zdominował Wielkanoc i przynosi dzieciom prezenty?
Skąd zając w święta?
Zając, baranek, kurczak… każde z tych zwierząt ma szczególne znaczenie w okresie świąt Wielkanocnych. Jednak tym, którego upodobały sobie szczególnie dzieci, jest właśnie szarak.
– Można powiedzieć, że Święta Wielkanocne są pełne zoologicznej symboliki: baranek, jajko, zając – to pierwsze skojarzenia. Bardzo lubię poszukiwania związków zoologii z kulturą czy etnografią. Na tym tle zając nie jest wyjątkiem i doskonale łączy chrześcijański charakter świąt, z pewnymi naturalistycznymi wyobrażeniami dotyczących biologii tego gatunku. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zając zjadający winorośl był symbolem odradzającej się wiosną przyrody, płodności i zmysłowości. Z wielkanocnymi jajkami skojarzono go jednak dopiero w XVII wieku – mówi prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Jak się okazuje, zające nie przypadkowo stały się symbolem świąt wielkanocnych. Wiele z ich cech w naturalny sposób łączy się z tym okresem.
– Zające są płochliwe i stąd w starożytnej sztuce chrześcijańskiej symbolizowały upływający czas, niepewność i ulotność życia. Przysłowiowa czujność zająca, podkreślona na przykład w przysłowiu „zając śpi z otwartymi oczami”, była oznaką oczekiwania na Zmartwychwstanie. Św. Augustyn porównywał nowo ochrzczonych do lękliwych i słabych zajęcy, chroniących się za skałą, którą jest Jezus Chrystus. Nie wiem czy wielki filozof znał zachowania zajęcy i to, że się doskonale potrafią ukryć pod miedzą i przeczekać niebezpieczeństwo, ale to bardzo trafne spostrzeżenia – ocenia prof. Tryjanowski.
Wielkanocny zajączek
W Wielkopolsce jednym ze zwyczajów jest szukanie prezentów od wielkanocnego zajączka. Zabawa polega na tym, że dzieci budują gniazdka w ogrodach po to, żeby w Niedzielę Wielkanocną szukać w nich słodyczy, jajek i zabawek. Jak się okazuje, w niektórych domach w naszym regionie, praktykowano wcześniejsze poszukiwania.
-Pamiętam, że w dzieciństwie zajączek przynosił słodycze w Wielki Czwartek, co jest tradycją przynajmniej części Wielkopolski, ale wiem, że moi znajomi z innych miejsc Polski byli tym zaskoczeni. Nie samym zającem przynoszącym prezenty, ukrywającym je w ogrodzie, ale tym, że nasz przybywa trzy dni wcześniej – wspomina prof. Tryjanowski.
Tradycja szukania prezentów od zająca do Wielkopolski przywędrowała z Niemiec na przełomie XIX i XX wieku.
Czy symbol świąt może wyginąć?
Co może łączyć zające i ptaki? Okazuje się, że całkiem sporo. To nieliczne ssaki, których badania w dużej mierze były możliwe dzięki ornitologom. Oba gatunki są zwierzętami dziennymi, które żyją w krajobrazie rolniczym. Lubią podobne struktury – m.in. miedze i brzegi oczek wodnych.
-Nie zaskakuje więc, że jego los przypomina sytuację wielu gatunków ptaków – kuropatwy, skowronka, czy trznadla. Tak jak wymienione ptaki, zmniejsza liczebność i jest wrażliwy na mechanizację i chemizację rolnictwa. Na szczęście, z wielu miejsc kraju płyną sygnały, że chyba największy trend spadkowy został zatrzymany i populacja zajęcy powili zaczyna się odradzać.
Populacja zajęcy w Polsce wynosi około 500 tysięcy osobników. To znacznie mniej w porównaniu do lat 70. XX wieku kiedy ich liczba wynosiła ponad 3,5 miliona.




