W rankingu najchętniej kupowanych przez Polaków książek na podium aż dwa miejsca zajmują tytuły dla dzieci. A jak sytuacja wygląda w bibliotekach? 2 kwietnia, w Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci, zaglądamy w karty biblioteczne najmłodszych czytelników Biblioteki Raczyńskich.
Według raportu pt. Internet Dzieci 2025 ponad 89 proc. dzieci w wieku 7-14 lat codziennie korzysta z telefonu lub tabletu, spędzając codziennie ponad 4 godziny przed ekranem. Czy w cyfrowym świecie jest jeszcze miejsce na papierową książkę i wizytę w bibliotece? Okazuje się, że tak.
– Dzieci to duża grupa naszych czytelników. Dziś wizyta w bibliotece to nie tylko wypożyczenie książki do domu, ale i wiele związanych z nimi wydarzeń. Lekcje biblioteczne, spotkania dla przedszkolaków, warsztaty dla rodzin. Akcje w ferie i podczas wakacji. To wszystko sprawia, że biblioteka jest dla dzieci ciekawym miejscem, do którego chętnie wracają – mówi Katarzyna Wojtaszak, rzecznik prasowa Biblioteki Raczyńskich.
Tu obowiązują inne zasady
W bibliotekach coraz częściej można spotkać strefy dla dzieci. To kąciki z półkami umieszczonymi na wysokości wzroku najmłodszych. Do siedzenia są pufy czy poduchy. Miejsce jest kolorowe, sprzyja spędzaniu czasu z dziećmi.
– Dla dzieci biblioteki i przygotowane dla nich kąciki to przyjazne przestrzenie. Doceniają je także rodzice, zwłaszcza ci, którzy chcą ograniczać dzieciom ekrany. Książki to też świetna okazja do tego, by na przykładzie historii bohaterów omówić trudne tematy, jak odejście bliskiej osoby czy pojawienie się nowego członka rodziny – wymienia Katarzyna Wojtaszak.
W kącikach dla dzieci panują niestandardowe zasady. Rzeczniczka wyjaśnia, że owszem, w bibliotece nie można hałasować, ale specyfika tych miejsc jest nieco inna niż całej biblioteki. Mali czytelnicy, którzy przychodzą do biblioteki z rodzicami nieraz głośno komentują to, co dzieje się na kartach książki, przeżywają akcję wraz z bohaterami. Ale strefy dla dzieci to nie czytelnia, w których ma panować absolutna cisza. Rodzice i dzieci mogą więc poczuć się w nich swobodnie.
Książki z biblioteki są też dla dzieci narzędziem do nauki czytania. Dlatego na półkach można znaleźć wiele pozycji z dużymi literami, krótkimi rozdziałami, które rozbudzają w najmłodszych chęć czytania.
A co z nastolatkami?
Okazuje się, że nastolatki także chętnie odwiedzają bibliotekę.
– Widać różnicę w podejściu nastolatków do książek. Lubią zaznaczać w nich osobiste fragmenty, traktować jak własny przedmiot. Tego jednak z egzemplarzami z biblioteki robić nie można – mówi Katarzyna Wojtaszak.
Jak dodaje rzeczniczka, dużym zainteresowaniem cieszy się także samo przebywanie w bibliotece. Cisza jest dziś towarem deficytowym, a tu można jej doświadczyć. Jest spokojnie, warunki sprzyjają nauce. Podobnie jest ze studentami – podczas sesji w czytelni zabrakło miejsc siedzących, a jest ich tam aż 200.
Jakie książki najchętniej wypożyczają mali Poznaniacy?
Wśród tytułów najchętniej wypożyczanych przez dzieci do 16 roku życia, w kategorii książek beletrystycznych znajduje się seria Martina Widmarka i Heleny Willis pt. „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”. Wśród literatury niebeletrystycznej czołowe miejsca znajdują Minecraft. „Triki, tipy i hacki” Thomasa McBriena, „Minecraft. Wyzwanie przetrwanie. W świecie przygody” Toma Stone’a oraz „Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych” Aleksandry i Daniela Mizielińskich. A czytelników wśród najmłodszych przybywa.
– Karta biblioteczna może być założona na dziecko. Wprawdzie musi wyrazić na to zgodę rodzic, ale kilkulatek może już sam podpisać się na karcie. Dla wielu małych czytelników to bardzo ważny moment, który zapada w pamięci – wskazuje Katarzyna Wojtaszak.
Ile nowych kart założono dzieciom w minionym roku? Poniżej garść statystyk.
- do lat 5 – 3626 osób
- 6-12 lat – 8997 osób
- 13-15 lat – 2179 osób
- 16-19 lat – 3555 osób
To razem w sumie 18 357 osób (jeden rocznik już pełnoletni).
Czytaj także: Ewa Zgrabczyńska na ławie oskarżonych. Mówi, że jest niewinna i rzuca oskarżeniami w byłych pracowników




