Wywiad

Społem postawi w Poznaniu biurowce

Jej najbardziej kultowym sklepem w czasach PRL-u był Megasam Meteor na Osiedlu Kosmonautów, a w całym mieście funkcjonowało ponad 500 sklepów. Dziś pod wymyśloną przez Stefana Żeromskiego nazwą Społem działa w Poznaniu kilkadziesiąt placówek. Czy to koniec kultowej marki i Poznańska Spółdzielnia Spożywców podzieli los swej łódzkiej siostry, która postanowiła o zakończeniu działalności? O tym, jaki jest pomysł na poznańską Społem rozmawiam z Pawłem Koniecznym, prezesem jej zarządu.

Marek Jerzak: Na oko widzę, że jest pan sporo młodszy od spółdzielni, którą zarządza. Czy ma pan jakieś wspomnienia z czasów dzieciństwa związane z zakupami w Społem?

Paweł Konieczny: Mieszkałem wówczas 30 km od Poznania, ale pamiętam wyprawy do cioci, która w latach 80. była kierownikiem sklepu mięsnego Społem. Wiem, że zawsze wracaliśmy od cioci z parówkami. Były wtedy rarytasem i wcale nie było pewne, że je dostaniemy, dlatego tak wielka była radość, gdy udało się je zdobyć.

M.J.: Dziś stoi pan na czele Poznańskiej Spółdzielni Społem.

P.K.: Zacząłem tu pracę zaraz po studiach i jestem tu do dziś. Początki spółdzielczości to tak naprawdę już XIX wiek. Poznańska Spółdzielnia Społem, wówczas jeszcze pod nazwą Zgoda powstała w 1918 r. Były to burzliwe czasy powrotu polskości na te tereny. Powstawały pierwsze sklepy. Międzywojnie było czasem bardzo dynamicznego rozwoju. Mówię to, bo w zbiorowej świadomości Społem i jego początki mylone są z komunizmem i socjalizmem.

M.J.: A kiedy w Poznaniu był taki największy rozkwit spółdzielni? Kiedy miała ona najwięcej sklepów.

P.K.: Myślę, że to były lata 70. Poznańska Społem miała wtedy 500–600 sklepów. Sporo było Samów, mięsnych, alkoholowych i oczywiście przemysłowych pod marką „1001 drobiazgów”. Mieliśmy taki mały monopol.

fot. wPoznaniu.pl

M.J.: Kiedy nie było za bardzo czym handlować, sklepów mieliście sporo. Teraz gdy towarów w bród, Społemy poznikały.

P.K.: Pierwsze takie gwałtowne zawirowania to lata 80. To moment otwarcia rynku na prywatne działalności. Pod koniec dekady pojawił się handel uliczny i na stadionach. Mieliśmy też do czynienia z gwałtownym odpływem lokali. Dawni właściciele budynków zaczęli domagać się ich zwrotu. Wiele pawilonów stało na nie naszych, lecz należących np. do spółdzielni mieszkaniowych gruntach.

M.J.: Nim to jednak nastąpiło, który z poznańskich Społemów był tą perłą w koronie lokalnej spółdzielczości?

P.K.: Na Os. Kosmonautów był Supersam Meteor. Powstał w połowie lat 70. To okres gwałtownego rozwoju.

M.J.: Dlaczego Meteor był tak wyjątkowy?

P.K.: Był tak naprawdę pierwszym samoobsługowym sklepem. Do tej pory klienci przyzwyczajeni byli do obsługi zza lady, w mniejszych placówkach. Klienci zachłysnęli się nowoczesnością. Wszystko mogli sami wkładać do koszyków. Przy tym, jak na ówczesne warunki sklep był bardzo duży. Miał 1,5 czy nawet 2 tys. m. kw. Klienci przyjeżdżali z daleka, żeby zobaczyć ten sklep. Trudno było wówczas w to uwierzyć, ale zatrudniał on ponad 100 osób.

M.J.: Czy jako tzw. wzorcowy sklep mógł on liczyć na lepsze zaopatrzenie?

P.K.: Na pewno. Miał w końcu być wizytówką. Pamiętajmy, że były to czasy centralnego zarządzania.

M.J.: Czyli pana poprzednik w czasach PRL-u decydował, że np. cała szynka pojedzie do Meteora, a klienci innych sklepów będą musieli obejść się smakiem?

P.K.: Dokładnie tak. Pamiętajmy, że były to też czasy handlu wymiennego. Jeden załatwiał, że tak powiem, bon na samochód, drugi załatwiał kawę, trzeci załatwiał, nie wiem, pomarańcze. I tak te systemy wzajemnie się wspierały.

M.J.: Co się stało z Meteorem?

P.K.: Doszło do nieszczęśliwej sytuacji. Zapalił się przylegający do sklepu pawilon. Meteor uległ kompletnemu zadymieniu. Były to lata 90. Spółdzielnia mieszkaniowa, na której stał obiekt przejęła go. Społem bezpowrotnie go stracił.

M.J.: Ale Społem w latach 90. miał o wiele więcej problemów

P.K.: Kolejną przyczyną zamykania sklepów było gwałtowne wejście zachodniej konkurencji z zupełnie innymi możliwościami finansowymi. Pojawiły się hipermarkety. Społeczeństwo zachłysnęło się nimi. Były to czasy, gdy klienci uważali, że wszystko, co zagraniczne jest lepsze od krajowego. Dzisiaj ponownie doceniamy własne spółdzielnie mleczarskie czy wędliny.

M.J.: To ile sklepów z logo Społem ostało się w naszym mieście?

P.K.: To 39 placówek. Oprócz nich mamy około 100 najemców, działających pod własnymi szyldami. Przykładowo Alfa na Świętym Marcinie. Dziesięć lat temu została zmodernizowana i działa w niej Hotel Altus. Alfa cały czas w 50 proc. jest własnością spółdzielni. Włączamy się też w inwestycje z deweloperami.

M.J.: Na czym to polega?

P.K.: Staramy się zmieniać nasz majątek. Na miejscu starego obiektu powstaje coś nowego i ładnego. Celem nie jest zbycie samo w sobie, tylko jakby reinwestowanie. Deweloper buduje budynek mieszkalny na naszej działce, ale my zabezpieczamy sobie przejęcie wszystkich lokali handlowo-usługowych na parterach.

Zamiast Supersamu na Łazarzu stanie apartamentowiec / fot. M. Melanowicz / wPoznaniu.pl

M.J.: Niedawno zamknął się sklep przy Rynku Łazarskim. Czy tam także powstanie mieszkaniówka ze Społemem na parterze?

P.K.: Powstanie tam piękny apartamentowiec. Myślę, że w przeciągu dwóch lat, zaraz po zakończeniu budowy otworzymy w nim nasz nowy sklep Społem. Zaoferuje on, podobnie jak i inne sklepy, które przejdą remodeling, szeroki wachlarz usług. Sklep będzie zupełnie nowy wizualnie, zaoferuje bogatszą ofertę convenience i dodatkowe usługi, takie jak np. możliwość nadawania paczek. Będą też na pewno kasy samoobsługowe. Te stają się standardem także w tych małych sklepach Społem. To wszystko już się dzieje. Po zamknięciu sklepu przy ul. Kącik otworzyliśmy kompletnie nowy, także wizualnie, przy ul. Stablewskiego.

M.J.: Poza nowymi sklepami, o których pan wspomniał, Społem zaskoczy Poznaniaków czymś jeszcze?

P.K.: Kolejnym projektem, który będzie realizowany na przestrzeni najbliższych dwóch lat, jest budowa dwóch biurowców przy ulicy Kręglewskiego. Powołaliśmy spółkę, w której mamy jako Społem 50 proc. udziałów. Być może przeniesiemy tam w przyszłości naszą siedzibę z ul. 27 Grudnia.

fot. M. Melanowicz / wPoznaniu.pl

Czytaj także: Stadion Miejski będzie wyglądać inaczej. Rozpoczęła się wymiana membrany

Marek Jerzak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl