Pożar w Wysokiej w powiecie pilskim zakończył się tragedią. Pomimo ewakuowania i próby reanimacji, ratownikom nie udało się ocalić życia dwójki dzieci. Służby prowadzą śledztwo i podają prawdopodobną przyczynę pożaru.
Pożar wybuchł rankiem 24 marca. W budynku znajdowało się 12 osób. Dziewięć z nich wydostało się na zewnątrz samodzielnie ,w tym matka dzieci. Jak donosi Fakt kobieta próbowała wydostać ze środka córkę i syna, jednak nie pozwoliły jej na to płomienie. Matka dzieci miała w ostatnim momencie wyskoczyć przez okno. Z ogniem walczyło dziewięć zastępów strażaków. Po tragedii na miejsce udał się wicewojewoda wielkopolski Jarosław Maciejewski. Polityk obiecywał, że poszkodowani nie zostaną bez pomocy.
Równocześnie służby ustalają przyczyny katastrofy. Wstępnie pojawiły się informacje o nieszczelnym piecu. Te doniesienia na antenie Radia Poznań zdementował burmistrz Wysokiej. Artur Kłysz zaznaczył, że w budynku ogrzewanie było na gaz. Policja przesłuchuje świadków. Udało się też wstępnie ustalić co mogło spowodować zapłon.
– Przyczynę pożaru wyjaśni prowadzone przez specjalistów badanie. Wstępnie mogę powiedzieć, że istnieje podejrzenie, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej – przekazała Weronika Majcher z pilskiej policji.





fot. OSP Bądecz / OSP Wysoka / facebook
Czytaj także: O mały włos od tragedii! Kierowca ciężarówki zasłabł za kierownicą [AKTUALIZACJA]




