„OZE-sroze”? PiS martwi się o jakość powietrza w Poznaniu

Jeszcze nie umilkła fala komentarzy po słynnym już wystąpieniu Przemysława Czarnka, w którym skrytykował idę czerpania energii z odnawialnych źródeł. Tymczasem w sobotę wielkopolscy działacze PiS zwołali konferencję, by wyrazić swoje zaniepokojenie jakością powietrza.

Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości kilka dni temu wykrzykiwał słowa „OZE-sroze”. Opowiedział się za trwaniem przy wytwarzaniu energii np. z węgla. Zapowiedział także demontaż paneli fotowoltaicznych z dachu swojego domu. W tym samym czasie inni działacze PiS martwią się o stan powietrza. W sobotę rano na zwołanej w Poznaniu konferencji wyrazili zaniepokojenie spadającą liczbą wniosków wpływających do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który jest operatorem programu Czyste Powietrze.

Ich zdaniem nowe zasady utrudniają korzystanie z dotacji, zmniejszają liczbę wniosków i przerzucają część obowiązków na gminy. Przekonują, że liczba składanych wniosków znacząco spadła, a procedury stały się bardziej skomplikowane. Działacze zwrócili również uwagę, że problem smogu nadal dotyczy wielu miejscowości, w tym Poznania oraz okolicznych gmin.

Według nich jedną z przyczyn spadku zainteresowania programem są nowe wymogi administracyjne. Samorządowcy podkreślali, że część mieszkańców rezygnuje z ubiegania się o dotacje z powodu skomplikowanych procedur, konieczności przeprowadzania audytów energetycznych czy wkładu własnego. Wskazywano także na trudności organizacyjne w gminach, które pełnią rolę operatorów programu.

– Program Czyste Powietrze przestał działać. Widzimy czterokrotny spadek liczby wniosków. Smog i niska emisja nadal są poważnym problemem, który bezpośrednio wpływa na zdrowie mieszkańców – przekonuje Dorota Barełkowska, wiceprezeska PiS Okręgu Poznańskiego.

Nie chcą fotowoltaiki, ale chcą wymiany pieców

Wytykając obecnej władzy negatywne zmiany w programie, równocześnie politycy podkreślają, że problem, który miał być rozwiązany przez dotację wciąż pozostał.

– Program wprowadzony w 2018 roku miał pomóc w wymianie przestarzałych pieców. Dziś procedury są znacznie bardziej skomplikowane. W Polsce do wymiany pozostaje około trzech milionów źródeł ogrzewania, a przy obecnym tempie realizacji może to potrwać nawet trzy dekady – mówił Ryszard Sklepik, rokietnicki radny PiS.

Ewa Jemielity, poznańska radna partii Jarosława Kaczyńskiego zauważyła również, że samo Miasto Poznań nie ma wymienionych pieców na te spełniające wymogi. Radna zwróciła się do Jacka Jaśkowiaka, o to by najpierw zaczął patrzeć na siebie a dopiero potem zajmował się kontrolowaniem mieszkańców.

Czytaj także: Radna PIS: „Podwyżki cen paliw są niczym nieuzasadnione”

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl