W Poznaniu odbyło się walne zebranie okręgu wielkopolskiego Partii Razem, w którym wzięło udział blisko 700 osób. Jednym z głównych punktów wydarzenia było wystąpienie współprzewodniczącego ugrupowania Adriana Zandberga, który odniósł się do kwestii praw pracowniczych oraz warunków pracy.
Adrian Zandberg przywołał przykład interwencji w jednym ze sklepów sieci handlowej w Sochaczewie, gdzie pracownicy zgłaszali zbyt niskie temperatury w miejscu pracy. Jak podkreślał, po nagłośnieniu sprawy warunki uległy poprawie.
– Jak dostaję SMS-y od pracowników, że nagle to, co było niemożliwe przez wiele miesięcy, czyli postawienie nagrzewnic i zapewnienie ludziom normalnych warunków funkcjonowania w pracy, nagle okazało się możliwe – mówił Zandberg. W jego ocenie pracownicy nie powinni obawiać się upominania o swoje prawa.






Podczas zebrania głos zabrali także lokalni działacze Partii Razem. Członek Zarządu Okręgu Adam Jura-Czarnecki krytycznie odniósł się do dominującego w jego ocenie sporu politycznego pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską. W swoim wystąpieniu wskazywał, że trwający od lat konflikt odciąga uwagę obywateli od bieżącej kontroli działań władzy.
Były kandydat na prezydenta Poznania Łukasz Garczewski mówił natomiast o polityce prowadzonej przez władze miasta. Odniósł się do zapowiedzi składanych w kampanii wyborczej przez obóz rządzący w Poznaniu, wskazując na brak realizacji części inwestycji, takich jak modernizacja Areny czy sprawa akademika Jowita. W jego ocenie deklarowane relacje władz miasta z rządem nie przełożyły się na konkretne korzyści dla Poznania. Garczewski apelował o prowadzenie polityki odpowiadającej potrzebom mieszkańców i niezależnej od interesów biznesowych.






Głos zabrał również Mariusz Piotrowski, lider strajków w zakładzie Jeremias w Gnieźnie. W swoim wystąpieniu mówił o doświadczeniach związanych z warunkami pracy i działalnością związkową. Podkreślał, że wcześniejsze poparcie dla ugrupowań prawicowych zmienił po doświadczeniach związanych z konfliktem pracowniczym, który jego zdaniem ujawnił brak zainteresowania losem pracowników ze strony części sceny politycznej.








