Po ulicach Poznania jeździ na razie tylko jeden

Tramwaje z Bonn, tak hucznie zapowiadane przez władze MPK, nie są częstym widokiem na poznańskich ulicach. Pierwszy z nich pojawił się w listopadzie 2025 roku, jednak pozostałe na razie nie wożą pasażerów.

Zarówno władze miasta, jak i MPK chwaliły zakup niemieckich tramwajów. Używane maszyny mają trafić do Poznania w cenie około 200 tysięcy złotych za sztukę, podczas gdy zakup nowych to blisko 10 milionów złotych. Jak się okazuje, pojazdy będą wyjeżdżać na ulice stopniowo.

– Kolejne dwa wagony są aktualnie przygotowywane do obsługi ruchu pasażerskiego w Poznaniu – szacujemy, że zostaną wprowadzone do eksploatacji wiosną tego roku – informuje rzeczniczka MPK Agnieszka Smogulecka.

Przedsiębiorstwo przypomina, że przygotowanie pierwszego wagonu było najbardziej czasochłonne. Wynikało to m.in. z konieczności opracowania odpowiednich rozwiązań technicznych, przygotowania dokumentacji oraz przeprowadzenia prototypowych wdrożeń. NGT6D to bowiem nowy typ tramwaju w poznańskiej flocie, dlatego w pierwszej kolejności z jego konstrukcją zapoznały się służby techniczne. Następnie pojazd dostosowano do lokalnej infrastruktury torowej i sieciowej oraz standardów obsługi pasażerów.

Docelowo MPK zamierza kupić maksymalnie 24 tramwajów tego typu. Obecnie w Poznaniu znajduje się osiem wagonów, a następne będą trafiać do miasta wraz z ich wycofywaniem z ruchu w Niemczech. Każdy pojazd przed zakupem przechodzi oględziny, a ostateczna cena zależy od jego stanu technicznego.

Ci, którym przypadł do gustu wygląd wyremontowanego tramwaju z Bonn, mogą się rozczarować. Pozostałe pojazdy będą głównie oklejone reklamami. Dzięki temu do kasy MPK nie tylko trafi wynagrodzenie za reklamę, ale również pozwoli to zaoszczędzić na kosztach lakierowania pojazdów.

Czytaj także: Ministerstwo zdrowia wprowadza nowe obowiązkowe szczepienia dla dzieci

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl