Studenci Politechniki Poznańskiej otrzymali wiadomość od Straży Akademickiej. Formacja przypomina żeby nie zostawiać plecaków bez opieki. Piszą też o konsekwencjach. Są studenci, którzy uważają, że uczelnia przesadza i przesyłają sobie groteskowe plakaty.
Straż Akademicka od października 2025 roku odpowiada za ochronę obiektów Politechniki Poznańskiej. Czuwają nad bezpieczeństwem studentów, wykładowców i pracowników. Władze uczelni są zadowolone z funkcjonowania straży. Odmienne zdanie mają niektórzy studenci.
Na ich skrzynki mailowe trafiła wiadomość od Straży Akademickiej. W treści znajduje się przypomnienie, że na terenie Politechniki Poznańskiej nie wolno zostawiać plecaków bez opieki. Jak dowiadujemy się z komunikatu, jest to reakcja na odnotowanie takich przypadków. Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na terenie uczelni podchodzą do sprawy poważnie.
„Każdy przedmiot pozostawiony bez opieki może zostać potraktowany jako przedmiot niewiadomego pochodzenia i może stanowić potencjalne zagrożenie. W takich sytuacjach Straż Akademicka podejmuje odpowiednie czynności, w tym ewakuację osób z zagrożonego obszaru oraz wezwanie właściwych służb. Wywołanie bezpodstawnego alarmu, w tym nieuzasadnione zgłoszenie zagrożenia lub celowe pozostawienie przedmiotu w sposób mogący spowodować interwencję służb, skutkuje poważnymi konsekwencjami prawnymi, finansowymi i organizacyjnymi„ – czytamy w komunikacie.
Straż dodaje również, że reagowanie na fałszywe alarmy może opóźnić ich reakcję w przypadku prawdziwego zagrożenia. Jednak troska o bezpieczeństwo wydaje się niektórym studentom przesadzona. Część z nich wymienia się wygenerowanymi, najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję, obrazkami. Ilustracje są wzorowane na socrealistycznych plakatach propagandowych.






Groteskowe plakaty przesyłane przez studentów Politechniki Poznańskiej. fot. czytelnik
To nie pierwszy raz, kiedy wśród studentów pojawiają się komentarze na temat działania Straży Akademickiej. W listopadzie zeszłego roku pisaliśmy o tym, że niektórzy z nich uważają, że jest to jednostka zbędna i mająca zbyt szerokie uprawnienia. Są też jednak tacy studenci, którzy wprowadzenie straży chwalą. W zeszłym roku rektor uczelni, profesor Teofil Jesionowski podkreślał, że obecność takiej formy ochrony jest istotna na przykład dla zagranicznych studentów. Wprowadzenie Straży Akademickiej to również, ze strony uczelni dmuchanie na zimne.
Czytaj także: Handlowali papierosami. Zatrzymano trzy osoby






