Sprawę straszących w Parku Kasprowicza wraków opisywaliśmy niedawno. Początkowo wydawało się, że „nie da się” ich stamtąd zabrać. Po naszym artykule interweniował jednak Marcin Gołek, zastępca prezydenta Poznania.
Autorka tekstu opublikowanego w naszym portalu 19 stycznia br. dopytywała dlaczego Straż Miejska nie odholuje porzuconych samochodów? Szpeciły one wjazd do parku Kasprowicza od strony ul. Reymonta. Nasze dziennikarka usłyszała wówczas, że teren ten znajduje się poza pasem drogi publicznej.
– Straż Miejska nie może odholować stamtąd pojazdu, ponieważ teren ten należy do POSiR-u – mówił Radosław Weber, rzecznik Straży Miejskiej w Poznaniu.
Kiedy sprawa wydawała się już beznadziejna, po przeczytaniu naszego artykułu zajął się nią Marcin Gołek, zastępca prezydenta Poznania.
– 10 dni temu przeczytałem tekst o zalegających wrakach samochodowych przy parku Kasprowicza. Nie lubię „nie da się”. Już w piątek wraki zostały usunięte – poinformował w czwartek na swym profilu na Facebooku.


fot. FB Marcin Gołek
Czytaj także: Czekali pięć lat żeby trenować swoją dyscyplinę. Z pomocą przyszła im fala mrozu



