Skatepark nad Wartą znika na rok. Marcin Gołek: „Zmiany będziemy konsultować ze środowiskiem”

Tymczasowe zamknięcie skateparku na Ratajach, zdaniem Marcina Gołka jest już przesądzone. Urzędnik deklaruje chęć do rozmów z obrońcami parku, jednak zaznacza, że w swojej petycji przeinaczyli fakty. Jego zdaniem park nie jest likwidowany a tylko przenoszony. Zgodnie z zapowiedziami będzie tez nieczynny przez rok.

Do sprawy skateparku „Wyspa” odniósł się zastępca prezydenta miasta Marcin Gołek. Samorządowiec zapoznał się z petycją użytkowników parku, którzy 30 grudnia przyszli złożyć ją w urzędzie miasta przy placu Kolegiackim. Gołek podkreśla, że budowa hali do siatkówki plażowej jest dla miasta priorytetem, jednak nie zapominają o skateparku.

Zastępca prezydenta zapowiada, że park zniknie jedynie na czas budowy. Miejsce gdzie znajduje się obecnie po części będzie placem budowy a po części posłuży jako jej zaplecze. W związku z tym przez najbliższy rok fani „Wyspy” będą musieli ćwiczyć w innym miejscu. Po zakończeniu budowy skatepark otworzy się ponownie, jednak ze zmianami. I właśnie do tego etapu urzędnicy chcą zaprosić obrońców „Wyspy”.

– Robimy wszystko, żeby żeby układ figur był taki sam albo bardzo podobny. Będziemy to jeszcze też konsultować z użytkownikami. Dzisiaj chciałbym wszystkich uspokoić, że nikt nie ma zamiaru po pierwsze – tak jak przeczytałem w petycji – likwidować skateparku. Po drugie chcemy, żeby ten park był tak samo funkcjonalny i bezpieczniejszy – zapowiada Marcin Gołek.

Sportowcy mieliby razem z przedstawicielami miasta wybrać najlepsze ułożenie infrastruktury oraz zakup nowych elementów. Te aktualne są w dużej mierze zużyte i mógłby być niebezpieczne dla użytkowników.

Czytaj także: Dokarmianie ptaków – więcej pożytku czy szkody? Poznański ornitolog wyjaśnia

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl