Podczas meczu Kamila Majchrzaka z Karenem Chaczanowem doszło do incydentu, który obiegł światowe media. Gdy polski tenisista chciał podarować czapkę młodemu fanowi, dorosły mężczyzna wyrwał ją dziecku z rąk. Jak się okazało, to przedsiębiorca związany z Kaliszem.
Kamil Majchrzak 28 sierpnia w Nowym Jorku sprawił ogromną sensację, pokonując dziewiątego tenisistę świata 3:2 po emocjonującym super tie-breaku. Radość po meczu szybko jednak przyćmiło nieprzyjemne zdarzenie przy trybunach. Gdy Majchrzak podszedł do kibiców, by rozdawać autografy i pamiątki, jeden z dorosłych mężczyzn wyrwał czapkę przeznaczoną dla chłopca i schował ją do torby.
Całą scenę zarejestrowały kamery, a nagranie w błyskawicznym tempie stało się viralem w sieci. Internauci nie tylko oburzyli się na zachowanie dorosłego kibica, ale szybko ustalili też jego personalia. Okazało się, że to przedsiębiorca związany z Kaliszem i regionem, sponsor imprez sportowych, a także partner Polskiego Związku Tenisowego.
NEW: Tennis star Kamil Majchrzak is looking for a young boy who had a hat snatched from him by a grown man at the US Open.
Majchrzak was seen trying to hand the boy his hat when a grown man took it and stashed it in a bag.
"After the match, I didn't record that my cap didn't… pic.twitter.com/JE5vGxjNxg— Collin Rugg (@CollinRugg) August 29, 2025
Na mężczyznę spadła fala krytyki, a profile jego firm zaczęły masowo zbierać negatywne opinie. Sam zainteresowany dotąd nie zabrał głosu w tej sprawie.
Kamil Majchrzak, kiedy dowiedział się o incydencie, natychmiast zareagował. W mediach społecznościowych przyznał, że nie zauważył całej sytuacji, a dzięki sile Internetu udało się odnaleźć chłopca i podarować mu nową czapkę.