Wywiad

„Zamiast jednej, trzy kładki i mozaika parków”. Czy na Wolne Tory przeniesie się instytucja z Warszawy?

Jak będą wyglądać Wolne Tory w przyszłości i czy doczekamy się wreszcie nowego dworca? O tym,  jak będzie się prezentował, dowiemy się już niedługo. Rozmawiam z Natalią Weremczuk, zastępczynią prezydenta miasta Poznania.

Marek Jerzak: Co robi Trzeci Zastępca Prezydenta? Czy to, czym zajmuje się pani to kierowanie czy kreowanie?

Natalia Weremczuk: Myślę, że to jest jedno i drugie. Z jednej strony, zarządzając tak ogromnym decernatem, trzeba mieć oczywiście pomysł na działania w wielu obszarach. Trzeba mieć wizję i strategię rozwoju dla każdego z nich: od polityki przestrzennej, poprzez gospodarkę nieruchomościami, gospodarkę komunalną, mieszkalnictwo, po ochronę środowiska i rozwój zieleni w naszym mieście. Tu niewątpliwie niezbędne jest kreatywne podejście. Z drugiej strony – żeby to myślenie strategiczne przeobrazić w dobre projekty, trzeba wykorzystywać zdolności menadżerskie i umiejętności zarządzania dużą strukturą organizacyjną.

M.J.: Niedługo minie rok, od kiedy zasiada pani w fotelu zastępcy prezydenta Poznania. Czy był to czas budujący, a może frustrujący, bo może pewne sprawy idą do przodu zbyt wolno?

N.W.: Dla mnie praca w urzędzie i w strukturach miejskich jest pracą, którą bardzo dobrze znam. W związku z awansem na zastępczynię prezydenta zmieniłam tylko miejsce w miejskiej strukturze. Nie mogę powiedzieć, że napotkałam tu rzeczy, które byłyby dla mnie zaskakujące, albo procesy, których rozwiązywanie budzi jakąś dużą frustrację. Wiedziałam, jakiego rodzaju zadania zostaną mi powierzone. Wiele lat pracowałam na stanowisku dyrektorki Miejskiej Pracowni Urbanistycznej i wielokrotnie miałam okazję współpracować z prezydentem Jaśkowiakiem. Kiedy dostałam propozycję objęcia stanowiska zastępczyni, wiedziałam, jakiego rodzaju wymagania pan prezydent będzie przede mną stawiał. Tych zadań jest bardzo wiele, a ja staram się po prostu wykonywać je jak najlepiej.

M.J.: Wolne Tory to jeden z najbardziej pobudzających wyobraźnię terenów w Poznaniu. Czy zacznie się tu coś dziać?

N.W.: Obszar Wolnych Torów to 118 ha zdegradowanej przestrzeni w centrum miasta. Nie dziwię się poznaniakom ani urbanistom, że interesują się tą przestrzenią. Tu zdecydowanie należy przystąpić do działań operacyjnych. Przeszkodą jest to, że miasto Poznań nie jest właścicielem tego terenu, z czego zapewne wiele osób nie zdaje sobie sprawy. Gdyby były to tereny miejskie, wówczas łatwiej byłoby nimi zarządzać. Proszę pamiętać, że zgodnie z przepisami prawa możemy nabywać nieruchomości jedynie pod cele publiczne. Natomiast nie znaczy to, że nie powinniśmy o takie przestrzenie dbać urbanistycznie i nie wykorzystywać władztwa planistycznego. 

fot. wPoznaniu.pl

M.J.: Jakie są więc najnowsze pomysły na tereny Wolnych Torów i działkę po ZNTK?

N.W.: Prace nad projektem trwają. Wprowadziliśmy pewne zmiany względem pierwotnej wizji. Zdradzę, że dotychczasowa koncepcja, która opierała się na bardzo dużej i szerokiej kładce łączącej Wolne Tory z Łazarzem jest już nieaktualna. Drastycznie wzrosły koszty realizacji tego typu inwestycji. Właśnie dlatego dużą kładkę planowaną nad torami kolejowymi zastąpiliśmy trzema lżejszymi. Pierwsza z nich jest niezbędna do połączenia obu dzielnic, natomiast dwie pozostałe będą mogły powstać później jako uzupełnienie zagospodarowania dzielnicy. Z pewnością zachęci to naszego partnera, czyli właściciela terenu, którym są PKP, do uruchomienia w tym miejscu procesu inwestycyjnego. Wymaga to jednak poniesienia dużych kosztów infrastrukturalnych – budowy dróg, głównych sieci uzbrojenia terenu czy nowego torowiska tramwajowego.

M.J.: Czyli tramwaj na Wolnych Torach nie jest zagrożony i w przyszłości powstanie tu nowa trasa?

N.W.: Tak, trwają już szeroko zakrojone analizy komunikacyjne, które pokażą, w jaki sposób powiązać tę nową trasę tramwajową z istniejącym układem komunikacyjnym tak, by optymalizować koszty. Część z nich poniosą zresztą inwestorzy w ramach umów partycypacyjnych. Koszt budowy infrastruktury chcemy rozłożyć na trzy podmioty: Miasto i dwa pozostałe (red. PKP oraz właściciela gruntu po ZNTK).

M.J.: Nowe Wolne Tory będą dzielnicą mieszkaniową? Co będzie ich znakiem charakterystycznym?

N.W.: Głównym założeniem kompozycyjnym nowej dzielnicy będzie system parków, które niczym mozaika przenikać się będą z zabudową. Dotychczas w koncepcji zieleń była mocno skoncentrowana na dużej kładce. Rezygnacja z niej pozwala na wprowadzenie większej ilości zieleni na teren Wolnych Torów – na czym nam zależy – tworząc w ten sposób dzielnicę przyjazną dla mieszkańców.

M.J.: Szczecin ma hasło „Ogrody Pływające” a my będziemy mieć „Miasto-Ogród”?

N.W.: Nie myśleliśmy jeszcze o tym, jak nazwać tę koncepcję. Może ogłosilibyście konkurs w waszej gazecie i na portalu na taką nazwę? We współczesnej urbanistyce odchodzi się od monokultur urbanistycznych, czyli dzielnic wyłącznie mieszkaniowych albo usługowych. Chcielibyśmy na terenie Wolnych Torów wprowadzić miks usługowo-mieszkalny. Powinny znaleźć się tu również usługi publiczne.

M.J.: Co ma pani na myśli?

N.W.: Od lat wiele mówi się o potrzebie delokalizacji urzędów centralnych. Moim marzeniem byłoby więc przeniesienie z Warszawy jednej z ważnych instytucji publicznych. Najlepszą lokalizacją w Poznaniu byłyby dla niej Wolne Tory.

M.J.: A może zamiast na Targach, nowa filharmonia powinna znaleźć się właśnie na Wolnych Torach?

N.W.: Nie rozważamy lokalizacji filharmonii na Wolnych Torach. Projekt filharmonii cały czas omawiany jest w kontekście terenu Międzynarodowych Targów Poznańskich.

M.J.: A co z terenami po ZNTK?

N.W.: Ich właściciel współpracuje już z pracownią architektoniczną oraz z Miastem. Projekt nowej zabudowy jest już zaawansowany, ale na podobnym poziomie zaawansowania jest i pozostała część Wolnych Torów.

M.J.: To kiedy wreszcie coś tu powstanie?

N.W.: Nie odpowiem panu teraz na to pytanie. Największym problemem, który zawsze stoi przed Miastem przy uruchamianiu tego typu terenów jest znalezienie pieniędzy na rozbudowę infrastruktury technicznej i komunikacyjnej. Proszę pamiętać, że obecnie na tym terenie nie ma absolutnie żadnej infrastruktury. Byłoby dużą nieodpowiedzialnością pozwolić na uruchomienie procesu inwestycyjnego jednemu czy drugiemu inwestorowi bez zapewniania dostępu do niezbędnej infrastruktury. Trzeba tam zbudować m.in. nową trasę tramwajową czy systemy wodno-kanalizacyjne. To naprawdę nie jest proste zadanie. To wielomilionowe inwestycje.

M.J.: Czy planowana jest w tym miejscu wyższa zabudowa?

N.W.: Tak, będą tu mogły powstawać wieżowce przekraczające 100 metrów.

M.J.: Czyli mniej więcej takie jak na pl. Andersa?

N.W.: Tak.

M.J.: Skoro jesteśmy na Wolnych Torach to już tylko krok dzieli nas od dworca Poznań Główny. Kiedy tutaj zacznie się coś dziać?

N.W.: Gdyby to zależało od miasta Poznań, to dworzec powinien być przebudowany już dawno temu. Natomiast głównymi partnerami w tej dyskusji są oczywiście spółki kolejowe: PKP S.A. i PKP PLK. Dobrą informacją jest, że udało nam się dojść do takiego momentu, w którym zarówno strona miejska, jak i kolejowa są głęboko przekonane, że drugi pod względem liczby obsługiwanych pasażerów dworzec w Polsce nie może wyglądać tak, jak wygląda. Jesteśmy mocno zdeterminowani, jeżeli chodzi o ten projekt.

M.J.: Ostatnio, gdy rozmawialiśmy, mówiła pani, że Miasto zabiegać będzie o to, by móc zabezpieczyć środki na realizację obiektu wybranego w otwartym międzynarodowym konkursie, co miałoby dać szansę na naprawdę dobrą architekturę i funkcjonalność nowego dworca.

N.W.: Jest na to szansa. Nie mówimy już tylko o rozbudowie dworca Poznań Główny, ale przede wszystkim całego poznańskiego węzła kolejowego, dla którego spółki PKP opracowują obecnie dokumentację projektową. Mamy już decyzję strategiczną, że kolej dużych prędkości pojedzie właśnie przez Poznań. Potrzebujemy też większych możliwości dla rozwoju Poznańskiej Kolei Metropolitalnej. To właśnie potrzeba budowy nowych torów i peronów będzie miała decydujący wpływ na przyszłość poznańskiego dworca. Jest jużwstępna zgoda Miejskiej Konserwator Zabytków na wyburzenie budynku starego dworca pod warunkiem, że Poznań doczeka się nowego, dobrze zintegrowanego z przestrzenią miejską dworca. W piątek mamy kolejne spotkanie w Warszawie z władzami PKP. Chcielibyśmy podpisać już wstępne porozumienie dotyczące harmonogramu procesu inwestycyjnego. Chodzi o „mapę drogową” inwestycji z konkretnymi kamieniami milowymi.

M.J.: Takim ważnym kamieniem milowym jest właśnie konkurs architektoniczny?

N.W.: Tak i już mamy wstępną deklarację PKP, że na taki konkurs pieniądze w budżecie się znajdą. Chcemy, by zespół architektów, który zwycięży, projektował nowy dworzec. Właśnie dlatego tak ważne jest, by startujący w konkursie mieli dostęp do szczegółowej dokumentacji dotyczącej tego terenu. Jako Poznań oczekujemy, że będzie to konkurs realizacyjny. To ważne, żebyśmy mieli projekt, bo to pozwoli oszacować kwotę potrzebną na budowę nowego dworca.

M.J.: Jakiego rzędu wielkości jest przewidywany budżet?

N.W.: W tej chwili nie wiemy, nie potrafimy oszacować dokładnych kosztów przedsięwzięcia. Dlatego strona kolejowa tych pieniędzy na razie w żadnym programie kolejowym nie przewiduje, bo to byłoby wróżenie z fusów. Jak tylko będzie projekt i kwota, zaczniemy zabiegać, aby budowę poznańskiego dworca wpisać do dokumentów finansowych i szukać różnych źródeł finansowania jego budowy.

M.J. Kiedy byłaby szansa na to, że taki konkurs mógłby być ogłoszony? Czy to jeszcze w tym roku?

N.W.: To na pewno nie będzie ten rok. Nie chcę w tej chwili podawać żadnej daty, bo bardzo ważne jest, na jaki rodzaj konkursu i z jakimi uwarunkowaniami umówimy się z PKP. Od tego zależne jest to, jak długo przygotowywana będzie dokumentacja. Oczywiście robimy wszystko, żeby konkurs odbył się jak najszybciej.

M.J.: A jak nowy gmach dworca wpisze się w charakter miasta?

N.W.: Naszym priorytetem jest jak najlepsze powiązanie nowego dworca z miastem. Marzy nam się taki układ, który zapewni łatwy dostęp do nowych peronów, a także do nowego przystanku PST oraz który umożliwi wygodną komunikację z pozostałymi przystankami tramwajowymi i z terenem targów. Docelowo ma powstać spójny węzeł komunikacyjny, przyjazny dla użytkowników i atrakcyjny w odbiorze wizualnym. Patrzymy na nowy dworzec jako element większej przestrzeni łączącej różne rodzaje transportu, różnych użytkowników i różne cele podróży.

fot. wPoznaniu.pl

Czytaj także: Ponad 30 milionów złotych dla poznaniaków. Na co je wydamy?

Marek Jerzak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl