Złodziej włamał się do kościoła i postanowił w nim nocować. Ukradł sprzęt elektryczny i siedział zamknięty w jednym z pomieszczeń. Przyłapał go kościelny.
Do włamania z kradzieżą doszło w poniedziałek wieczorem, 21 września. Złodziej do kościoła dostał się przez wybitą szybę.
– Wykorzystując to, że w środku jest sam, ukradł kilka przedmiotów. Jego łupem padły przede wszystkim mikrofony wraz z okablowaniem oraz klucze do różnych zamkniętych pomieszczeń znajdujących się na terenie kościoła. Po wszystkim został w środku do rana – mówi sierż. Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.
O poranku do świątyni wszedł niczego nieświadomy kościelny. W jednym z pomieszczeń usłyszał dziwne odgłosy. Gdy sprawdził co się dzieje, okazało się, że złodziej zabarykadował się w niewielkiej salce. Ponieważ drzwi nieudało się otworzyć, kościelny zadzwonił na policję.
– Gdy mężczyzna usłyszał, że o całej sytuacji zostali powiadomieni policjanci, postanowił uciec z terenu kościoła przed ich przybyciem – dodaje sierż. Michał Wiśniowski.
Poszukiwania złodzieja nie trwały długo.
– Dokładny rysopis poszukiwanego sprawcy wraz z dobrą znajomością przez policjantów topografii okolicy wpłynęły na szybkie i skuteczne działania funkcjonariuszy. Przy zatrzymanym zabezpieczono plecak, w którym znajdowały się wszystkie skradzione z kościoła przedmioty – tłumaczy sierż. Wiśniowski.
Złodziejem okazał się 37-latni poznaniak. Trafił do aresztu. Za kradzież z włamaniem grozi mu teraz do 10 lat więzienia.
Czytaj także: Ruszyła rozbiórka Kina Olimpia. Co stanie w tym miejscu?





