Kraj

Ponad 30 lat leży na dnie Bałtyku. Wielkopolscy strażacy zeszli do wraku „Heweliusza” [NAGRANIE]

Ponad 30 lat temu „Jan Heweliusz” zatonął na Bałtyku, zabierając ze sobą życie 55 osób. Dziś wrak promu spoczywa na dnie morza, a jego stan i otoczenie są przedmiotem kolejnych ekspedycji. W jednej z nich uczestniczyli wielkopolscy strażacy-nurkowie z Kościana i Piły.

Dla członków Specjalistycznych Grup Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościana i Piły była to nie tylko wyprawa w miejsce związane z jedną z najtragiczniejszych katastrof polskiej żeglugi. Ekspedycja była również okazją do sprawdzenia umiejętności nurkowych i pracy w warunkach, które znacznie różnią się od tych spotykanych podczas standardowych działań ratowniczych.

Wyprawa wymagała dokładnego przygotowania. Strażacy musieli zadbać o sprzęt, organizację działań na morzu i bezpieczeństwo całego zespołu. Materiał z ekspedycji pokazuje kolejne etapy przedsięwzięcia.

Ciemność, głębokość i wrak na dnie Bałtyku

Nurkowanie przy „Jan Heweliuszu” nie należy do łatwych. Pod wodą widoczność jest ograniczona, a dodatkowym wyzwaniem pozostaje głębokość oraz sama konstrukcja wraku. W takich warunkach znaczenie ma nie tylko doświadczenie pojedynczego nurka, ale również współpraca całego zespołu i odpowiednie przygotowanie sprzętowe.

Właśnie dlatego tego typu ekspedycje są dla strażaków także formą treningu. Pozwalają przećwiczyć działania w wymagającym środowisku i sprawdzić, jak zespół radzi sobie podczas pracy pod wodą w warunkach zbliżonych do tych, które mogą wystąpić podczas rzeczywistych akcji.

„Jan Heweliusz” od ponad trzech dekad spoczywa na dnie

Prom zatonął 14 stycznia 1993 roku podczas rejsu ze Świnoujścia do Ystad. W katastrofie zginęło 55 osób. Było to 20 członków załogi i 35 pasażerów. Wrak pozostał na dnie Bałtyku i do dziś jest jednym z najbardziej przejmujących śladów tej tragedii.

Czytaj także: Miasto reaguje na logo Poznania na butelkach z alkoholem

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl