Po informacjach o odejściu z Polski 2050 Pauliny Hennig-Kloski i jej zwolenników, posłanka ujawnia swoje dalsze plany. Na antenie RMF-u wyznała też skąd decyzja o odejściu z partii założonej przez Szymona Hołownię. Jednym z powodów, dla posłanki z Gniezna, miało być nocne spotkanie lidera partii z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości.
W środę Paulina Hennig-Kloska z grupą posłów i senatorów założyła w Sejmie klub parlamentarny „Centrum”. Rozłamała tym samym klub Polski 2050. Kulisy tego rozstania odsłoniła sama Hennig-Kloska w porannej rozmowie na antenie radia RMF. Nie szczędziła gorzkich słów pod adresem dotychczasowego środowiska.
Jak przyznała, czara goryczy przelała się przez narastającą atmosferę niepewności i nieustanne pytania o lojalność ugrupowania wobec obecnej koalicji rządzącej. Posłanka podkreśliła, że miała dość bycia stawianą pod ścianą i tłumaczenia się z tego, czy Polska 2050 jest „stabilnym filarem” rządu czy może szuka alternatywnych ścieżek porozumienia.
Nowo powstały klub parlamentarny „Centrum” to dopiero pierwszy krok w szerszej strategii politycznej. Szefowa resortu klimatu i środowiska zapowiedziała, że już w przyszłym tygodniu zostanie złożony wniosek o rejestrację stowarzyszenia. Taka formuła ma pozwolić na błyskawiczne zagospodarowanie energii osób, które chcą wspierać nowy projekt, ale nie odnajdywały się w dotychczasowych strukturach. Docelowo Centrum ma przekształcić się w pełnoprawną partię polityczną.
Nowa przewodnicząca Polski 2050, która o tę funkcję walczyła z Hennig-Kloską, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce wycofać partyjne rekomendacje dla ministrów i wiceministrów, którzy opuścili klub Polska 2050. Donald Tusk zapewnił jednak, że zarówno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, jak i Paulina Hennig-Kloska pozostaną w rządzie i zachowają lojalność wobec koalicji.





