PSL chce zniesienia dwukadencyjności. W lipcu 2025 roku zgłosili projekt ustawy w tej sprawie. Pomysł ludowców czeka na poparcie w Sejmie. Jeśli ustawa wejdzie w życie po procesie legislacyjnym otworzą się drzwi dla samorządowców, którzy po bieżącej kadencji musieliby pożegnać się z pełnioną funkcją.
Przykładem takiego samorządowca jest chociażby Jacek Jaśkowiak. Prezydent Poznania pełni swoją funkcję po raz trzeci. Prawo ograniczające liczbę kadencji wprowadzono w 2018 roku. Od tego czasu politycy mogli zostać wybrani jeszcze tylko dwa razy. Obecny prezydent Poznania zakończy wykonywanie mandatu w 2029 roku. Wejście w życie ustawy dałoby mu szansę na ponowny start w wyborach, a wyborcom na podjęcie decyzji, czy chcą by dalej rządził miastem.
Zdaniem działaczy PSL ograniczenie liczby kadencji w samorządzie jest rozwiązaniem niekonstytucyjnym. Parlamentarzyści tej partii podkreślają, że decyzja o tym kto będzie rządził w danej miejscowości należy tylko i wyłącznie do mieszkańców.
– Nie ma sensu by ktokolwiek w Warszawie decydował o tym, kto ma być wybrany na wójta, burmistrza, prezydenta miasta w najmniejszej gminie w Polsce, na Pomorzu czy tutaj w Wielkopolsce. Nie ma do tego żadnego uzasadnienia. To mieszkańcy najlepiej wiedzą, kto powinien pełnić funkcję wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Dlatego optujemy za zniesieniem niekonstytucyjnych zapisów dotyczących dwukadencyjności dla samorządowców. To jest ograniczenie samorządności i złamaniem konstytucji. A jeżeli chodzi o liczby, one są bezwzględne. W ciągu ostatnich wyborów samorządowych udało się zmienić wspólnotom lokalnym ponad 30 procent włodarzy miast i gmin – zauważa minister energii, Miłosz Motyka z PSL.
Jego zdaniem ograniczenie kadencyjności należałoby rozważyć na poziomie parlamentu. Z przytoczonych przez ministra Motykę danych wynika, że w Sejmie pomiędzy aktualną a poprzednią kadencją zmieniło się nieco ponad 20 procent posłów. Aby jednak ustawa weszła w życie musi uzyskać poparcie Sejmu i Senatu a następnie podpis prezydenta Karola Nawrockiego.








