Warta Poznań rozpoczęła rundę wiosenną Betclic II ligi od remisu 2:2 z rezerwami ŁKS Łódź. Zieloni przegrywali, potem odwrócili losy meczu jeszcze przed przerwą, ale w drugiej połowie dali sobie odebrać zwycięstwo. Mimo straty punktów utrzymali pozycję wicelidera tabeli.
Pierwsze ligowe spotkanie w 2026 roku przyciągnęło do „Ogródka” wielu kibiców spragnionych powrotu piłki po zimowej przerwie. Początek meczu nie układał się jednak po myśli gospodarzy. Warta miała problem z narzuceniem swojego stylu gry i długo nie potrafiła zagrozić bramce rywali. Najbliżej była po uderzeniu Filipa Walusia, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Chwilę później goście wykorzystali moment dekoncentracji w defensywie Zielonych i objęli prowadzenie po skutecznej akcji w polu karnym. Warta musiała odrabiać straty, ale odpowiedź przyszła jeszcze przed przerwą. Najpierw sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką obrońcy ŁKS-u, a Marcel Stefaniak pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.
Poznaniacy poszli za ciosem i kilka minut później wyszli na prowadzenie. Po składnej akcji w polu karnym najlepiej odnalazł się Michał Smoczyński, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza gości. Do przerwy Warta prowadziła 2:1 i była bliżej zwycięstwa.
Po zmianie stron Zieloni mieli okazje, by podwyższyć wynik, jednak zabrakło skuteczności. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w końcówce spotkania. Około kwadransa przed końcem po zamieszaniu w polu karnym rezerwy ŁKS-u doprowadziły do wyrównania.
W ostatnich minutach obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale wynik nie uległ już zmianie. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Warta dopisała do swojego dorobku jeden punkt i utrzymała drugie miejsce w tabeli Betclic II ligi, choć jej przewaga nad rywalami w walce o czołowe lokaty nieco się zmniejszyła.




