Komisja Licencyjna PZPN dopuściła stadion przy Drodze Dębińskiej 12 do rozgrywek II ligi. To oznacza, że Warta może wrócić do Poznania i rozgrywać tu swoje mecze.
Walka klubu o powrót na Drogę Dębińską trwała od kilku miesięcy. W „Ogródku” zdemontowano stare trybuny które zastąpiły nowe. Postawiono także kontenery, w których mieszczą się m.in. szatnie, pokoje sędziów i delegatów, kontrola antydopingowa, toalety, punkt medyczny, sala konferencyjna i inne niezbędne pomieszczenia.
– Ktoś powie: co to za stadion? Mała trybuna i kontenery. Owszem, nie jest to może stadion, jaki by się nam marzył, ale gdy patrzę na ogrom pracy, który klub i jego właściciel, Bartłomiej Farjaszewski, włożyli w powrót do Poznania, ilość przeszkód, które musieliśmy pokonać, i fakt, że większość tego ciężaru spoczywała na naszych barkach – to jestem po prostu szczęśliwy i dumny. Głęboko wierzę również w dobrą wolę włodarzy miasta i deklaracje dotyczące dalszego rozwoju infrastruktury przy DD12 – mówi Artur Meissner, Prezes Zarządu Warty Poznań SA
Cały teren, który wcześniej porośnięty był krzakami i chwastami, został oczyszczony i ogrodzony. Na stadionie pojawiła się wieża TV oraz tablica wyników. Do stanu używalności przywrócono bramy i kasy. Został przygotowany parking dla autokarów i delegatów.
– Komisja Licencyjna PZPN, po odbytym posiedzeniu, poinformowała nas o dopuszczeniu stadionu do użytkowania, bez uwag. Żeby zagrać, czeka nas jeszcze droga proceduralna: musimy złożyć odpowiedni wniosek do Departamentu Rozgrywek Krajowych. Na rozegranie już najbliższego meczu domowego, zaplanowanego na 7 września, zgodę wyrazić musi również Zagłębie Sosnowiec. Chodzi o to, że ze względu na konieczność wniesienia poprawek nasz wniosek jest składany na mniej niż 14 dni przed meczem, a to wymaga zgody drużyny przeciwnej. Zagłębie jednak było informowane o sytuacji już wcześniej, wiedziało, że będziemy gotowi, i mamy nadzieję, że ich decyzja będzie “na tak” – to oznacza, że będziemy mogli zagrać w domu już w 7. kolejce. – mówi Miłosz Łondka, Manager Klubu.
Z powrotu na stadion zadowolony jest także trener Tokarczyk.
– Wiadomo, że gra przed własną publicznością dodaje skrzydeł. Co prawda na wyjazdy jeździ z nami grupka kibiców i bardzo im za to dziękujemy, jednak gra na swoim terenie to coś zupełnie innego. Wierzę głęboko, że doping naszych kibiców na własnym obiekcie doda nam energii i poprowadzi do zwycięstwa – powiedział trener Maciej Tokarczyk.