Warta może spokojnie myśleć o zimowej przerwie w rozgrywkach II ligi. Zieloni pokonali u siebie Chojniczankę Chojnice 1:0 i pewnie zajęli drugie miejsce w tabeli. Kolejny mecz rozegrają dopiero w lutym.
Spotkanie na Ogródku zamknęło piłkarską jesień w II lidze i od początku trzymało tempo. Warta prowadziła grę, dłużej utrzymywała się przy piłce, częściej próbowała akcji ofensywnych i wyprowadzała ataki cierpliwie, szukając momentu na przełamanie gości.
Chojniczanka natomiast nastawiła się na twardą grę, dużo faulowała, broniła nisko i skutecznie przerywała akcje gospodarzy. Statystyki pokazują, że choć to Warta oddała więcej strzałów, to przyjezdni mieli większą liczbę uderzeń celnych. Każda próba była jednak zatrzymywana albo przez defensywę, albo przez dobrze dysponowanego bramkarza Zielonych.






Decydująca akcja przyszła tuż przed przerwą. Marcel Zylla wykorzystał jeden z niewielu błędów Chojniczanki i zdobył jedyną bramkę meczu. Po trafieniu obraz gry nie zmienił się znacząco. Warta nadal kontrolowała tempo i szanowała piłkę, natomiast goście próbowali odpowiadać kontrami, jednak brakowało im dokładności pod bramką.
Ciekawie wygląda dyscyplina obu drużyn. Warta zakończyła mecz z tylko jednym napomnieniem, podczas gdy Chojniczanka zobaczyła aż cztery żółte kartki. To odzwierciedla charakter spotkania. Goście bronili się głęboko, często ostro, próbując wybić Wartę z rytmu. Zieloni natomiast grali dojrzale, rzadziej faulowali i utrzymywali kontrolę przez większość spotkania.








Ten wynik ma duże znaczenie. Dzięki zwycięstwu Warta utrzymuje miejsce w czołówce tabeli i może spokojnie myśleć o zimowej przerwie, wiedząc, że realnie liczy się w walce o awans. Jednocześnie to spotkanie pokazało, że nawet przy równym meczu z silnym przeciwnikiem, drużyna z Poznania potrafi wypunktować rywala i dowieźć prowadzenie.
Zieloni wygrali skromnie, ale zasłużenie. Kontrola gry, cierpliwość i skuteczność w kluczowym momencie dały im trzy punkty, które na koniec sezonu mogą okazać się niezwykle cenne.




