W Poznaniu będą produkować więcej uzbrojenia. Prezes PGZ zdradza plan

W Poznaniu planowane jest utworzenie Wielkopolskiego Centrum Pancernego. Projekt ma połączyć potencjał WZM i H. Cegielski-Poznań. Zakłada produkcję nowoczesnych pojazdów pancernych i rozwój nowych technologii wojskowych.

Poznański przemysł obronny ma wejść w nową fazę rozwoju. Jak zapowiedział prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz na antenie Radia Poznań, w stolicy Wielkopolski powstanie Wielkopolskie Centrum Pancerne. Projekt będzie oparty na Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych oraz spółce H. Cegielski-Poznań i stanie się jednym z kluczowych ośrodków polskiej zbrojeniówki.

Nowy ośrodek ma nie tylko produkować, ale też serwisować pojazdy pancerne, w tym czołgi Leopard i Abrams. W planach są również inwestycje infrastrukturalne, a nawet budowa nowej części fabryki pod Poznaniem.

Jednym z filarów przedsięwzięcia ma być Ciężki Bojowy Wóz Piechoty. Projekt rozwijany jest przez Hutę Stalowa Wola w konsorcjum z PGZ, a do zespołu dołączyły poznańskie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne. Koncepcja pojazdu powstanie w Stalowej Woli, natomiast produkcja seryjna ma odbywać się w Poznaniu. Prototyp w skali 1:1 zobaczymy na przełomie sierpnia i września 2026 roku.

PGZ mierzy się również z procesem likwidacji Stomilu Poznań. Jak poinformował Leszkiewicz, decyzja została już formalnie podjęta, a cały proces potrwa około dwóch lat. Zadłużenie spółki sięga, zdaniem prezesa PGZ, kilkudziesięciu milionów złotych. Sytuacja jest niepewna dla ponad stu pracowników. Część z nich ma trafić do WZM, które w 2025 roku stworzyły blisko 30 nowych miejsc pracy. Prezes Leszkiewicz deklaruje, że chcą by jak najwięcej pracowników znalazło zatrudnienie w ramach grupy.

Nowym i przełomowym projektem ma być także pancerny dron lądowy. Poznań ma stać się centrum prac koncepcyjnych nad bezzałogowym wozem bojowym. To rozwiązanie, którego obecnie nie ma ani w ofercie PGZ, ani na wyposażeniu polskiej armii, a które może w przyszłości stać się także produktem eksportowym.

Czytaj także: Wraki straszyły, a strażnicy mówili, że „nie da się”. Wiceprezydent Gołek: Nie lubię „nie da się”

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl