Udany powrót żużlowców do pierwszej ligi. Zwycięstwo ebebe PSŻ Poznań

W niedzielę, 9 kwietnia żużlowcy ebebe PSŻ Poznań po 11 latach wrócili do 1. Ligi Żużlowej. Skorpiony wygrały 48:42 z niemiecką drużyną Trans MF Landshut Devils. Zawody zostały rozstrzygnięte dopiero w biegach nominowanych.

Po 11 latach pierwszoligowy żużel wrócił na Golęcin. W pierwszym spotkaniu sezonu żużlowcy ebebe PSŻ Poznań zmierzyli się z niemieckim Trans MF Landshut Devils. Spotkanie odbyło się z blisko godzinnym opóźnieniem. Do ostatnich chwil organizatorzy zawodów walczyli z nawierzchnią owalu. Ostatecznie po próbie toru żużlowcy obu drużyn podjęli decyzję o rozegraniu zawodów.

Przed meczem zaskoczył też trener poznaniaków, Tomasz Bajerski. Awizowanych Adriana Gałę i Jakuba Martyniaka zastąpili Kevin Fajfer i Jonas Seifert-Salk. Z kolei w bawarskiej ekipie w miejsce Erika Rissa wystąpił Martin Smolinski.

Pierwsza wygrana żużlowców ebebe PSŻ Poznań

Pierwsza seria zawodów przyniosła aż trzy zwycięstwa biegowe zawodników ebebe PSŻ Poznań. Świetnie z poznańskim owalem przywitali się Antonio Linbaeck i Aleksandr Łoktajew. Trzy punkty przywiózł też Seifert-Salk. Swoje punkty dorzucił również Karol Żupiński, który w swoich dwóch wyścigach uplasował się na drugiej pozycji. Po punkcie zdobyli Adrian Cyfer i Kevin Fajfer.

Jedyny wygrany bieg bawarskiej drużyny to bieg młodzieżowców. Po starcie defekt maszyny zaliczył Kacper Teska. Gonitwę wygrał Norick Blodorn. Rozczarowujący start w zawodach zaliczył uczestnik cyklu Grand Prix, Kim Nilsson – Szwed przywiózł „zero”.

Po pierwszych czterech wyścigach ebebe PSŻ Poznań prowadził z ekipą Trans MF Landshut Devils wynikiem 15:6.

Kosmetyka toru sprawiła, że zawody stały się nieco bardziej wyrównane. W 5. biegu poznańscy żużlowcy przywieźli podwójne prowadzenie – zwyciężył Kevin Fajfer, a za jego plecami linię mety przekroczył Lindbaeck.

Kolejne dwie gonitwy przyniosły dwa remisy 3:3.

6. bieg dostarczył najwięcej emocji, wszystko za sprawą Seifert-Salka, który na trasie minął Kaia Huckenberga. Z kolei w 7. wyścigu zwyciężył francuski żużlowiec Dimitri Berge, na miejscach drugim i trzecim uplasowali się żużlowcy ebebe PSŻ Poznań.

Przed 8. biegiem utrzymała się przewaga 10 punktów. Trener bawarskich żużlowców postanowił skorzystać z rezerwy taktycznej. W miejsce Lukasa Baumanna wystartował Berge. Posunięcie okazało się nie do końca udane – Francuz uplasował się na trzecim miejscu, jednak wyścig wygrał Nilsson. Po raz kolejny kawał żużla zaprezentował Seifert-Salk, który na trasie wyprzedził Berge i do końca naciskał na Nilssena.

W 9. gonitwie swoje pierwsze zwycięstwo odniósł Adrian Cyfer, trzeci na metę przyjechał Łoktajew. W 10. biegu rolę się odwróciły i to żużlowcy Landshut wygrali 4:2. W biegu tym, po raz kolejny, zwyciężył Berge. Francuzowi udało się utrzymać spory dystans przed Linbaeckiem.

Niemcy skorzystali z drugiej rezerwy taktycznej, jednak Norick Blodorn zdobył jedynie punkt. Jednak niemiecka drużyna zmniejszyła przewagę. W 11. biegu trzy punkty przywiózł Huckenbeck, a punkt dorzucił Blodorn. Jedyne punkty dla ebebe PSŻ Poznań przywiózł Fajfer, który uplasował się na drugim miejscu.

Trans MF Landshut łapało wiatr w żagle, dlatego zwycięstwo Linbaecka w 12. biegu była niezwykle ważne, zapewniło ono biegowy remis – 3:3. Z kolei w 13. gonitwie po raz kolejny fantastycznie na trasie zaprezentował się Seifert-Salk. Poznaniacy wygrali ten bieg 4:2 i przed biegami nominowanymi zbudowali przewagę 8 punktów.

W 14. biegu Łoktajew na pierwszym okrążeniu stoczył walkę o dwa punkty z Nilssonem. Rosjanin z ukraińskim paszportem przypieczętował wygraną Skorpionów. Z kolei w 15. biegu Berge potwierdził, że jest w dobrej dyspozycji i przywiózł kolejną „trójkę”.

Ostatecznie żużlowcy ebebe PSŻ Poznań wygrali 48:42.

Hubert Ossowski
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl